OBSERWATORZY

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Przedświątecznie.

Dzisiaj będzie prawie cały czas o prezentach. Na początek ostatni komplet koralikowy, którego nie zdążyłam pokazać w poprzednim poście.
Następny będzie komplet frywolitkowy, który osoba zamawiająca przeznaczyła na prezent urodzinowy.
Teraz będą prezenty, które ja wysłałam na różne okazje.
Jako pierwszy turkusowy komplet frywolitkowy.
Potem naszyjnik frywolitkowy z kameą.
I ostatni z moich prezentów, który dzisiaj poleci do właścicielki i mam nadzieję, że będzie miłą niespodzianką, są koralikowe kolczyki w różnych odcieniach czerwieni.
A teraz będę się chwalić prezentami , które otrzymałam z okazji zbliżających się świąt.
Pierwszy był od Lidki i przywędrował aż z dalekiej Kanady. Z całego serca dziękuję i trzymam kciuki aby wszystkie problemy znalazły szczęśliwe rozwiązanie.
Następny prezencik z kartką świąteczną dostałam od Danusi. Bardzo, bardzo dziękuję i cieszę się, bo wszyscy znamy przysłowie o szewcu bez butów.
Największa niespodziankę sprawiła mi Viola. Wykonuje koralikowe cuda i ja stałam si właścicielką wspaniałych kolczyków. Bardzo dziękuję.
I jeszcze pokażę Wam kolejne kartki świąteczne. To też takie w sumie mini prezenty. Kartki świąteczne z okazji poprzednich świąt wysyłałam priorytetem i jedna z kartek wędrowała  aż prawie 2 miesiące. Teraz jest drożej, więc wysyłałam ze znaczkiem ekonomicznym. Zobaczymy czy zdążą na czas.
Na kwietniowe urodziny też polecą kaarteczki.
Pooglądałyście co zrobiłam w minionym tygodniu, to teraz zapraszam na niedzielne słodkości czyli miodowy przekładaniec z kremem czekoladowym.

W poprzednim tygodniu ubyło mi kilku obserwatorów. Komentarzy też trochę mniej. Podejrzewam, że  część osób znudziła się oglądaniem moich wytworków. Ale tym co wciąż są i mnie odwiedzają bardzo za to dziekuję.
1blusia1 sznury koralikowe robiłam na szydełku, bo mi to najszybciej wychodzi.
Anstahe niestety nie jestem nadludziem. Ostatnio odczuwam coraz większe zmęczenie, ale dam radę bo czymś się cieszę i Ty wiesz czym.
30-ileś to proste ciasto jest rzeczywiście słodkie, ale ono niestety tak ma, bo proporcje są ważne aby ciasto wyszło
ciapara mail doszedł. Dziękuję i cieszę się, że moja niespodzianka udała się.

I to tyle na dzisiaj. Zaczął się Wielki tydzień. U mnie okna pomyte i większość porządków zrobiona. Mam zamiar także dobrze duchowo przygotować się na nadchodzące święta i spędzić je w gronie rodzinki . Zjawię się pewnie dopiero za 2 tygodnie, bo przyszły poniedziałek to przecież Poniedziałek Wielkanocny. No może uda się trochę szybciej ale nie obiecuję. Dlatego już teraz chcę Wam wszystkim złożyć życzenia udanych Świąt Wielkanocnych. Niech Zmartwychwstały Jezus wleje w wasze serca spokój i radość na wszystkie następne dni życia. Odpocznijcie trochę i niech te dni będą po prostu szczęśliwe. Ściskam Was wszystkich i buziaki przesyłam:)) 

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Zakoralikowałam się.

A to za sprawą pewnego zamówienia. Bardzo się z niego ucieszyłam, tak zresztą jak i z każdego innego, ale teraz z przyjemnością pobawiłam się koralikami, bo już dawno nie robiłam większej pracy koralikowej. Sporo czasu to pochłonęło i oczywiście cierpliwości też. Oto co powstało. Kolory i wykończenia dokładnie według wymagań  osoby zamawiającej. Na początek wszystko razem, a właściwie prawie wszystko bo jednego kompletu nie zdążyłam sfotografować.
I wszystko po kolei.
Przy robieniu sznurów koralikowych przeważnie za dużo nawlekam koralików. Potem je rozdzielam na poszczególne kolory, ale nie zawsze mi się chce, szczególnie gdy jest więcej kolorów. Dlatego powstały kolczyki.
Oprócz zamówienia koralikowego udało mi się coś sprzedać na allegro.
I jeszcze zrobiłam frywolitkowe kolczyki ze srebrnej  metalicznej nitki z różyczkami, które poleciały jako upominki na urodziny.
A na koniec dziękuję Ilonce za śliczną kartkę świąteczną.
I zapraszam na najprostsze z najprostszych ciast. Miałam bardzo zajętą sobotę, więc mogłam sobie pozwolić jedynie na to szybkie ciasto.
Składniki
5 jajek
15 łyżek cukru
15 łyżek mąki
15 łyżek oleju
2 łyżeczki proszku do pieczenia
aromat
Wszystko dokładnie wymieszać. Można dodać dowolne dodatki ( u mnie wiśnie i cukinia jak ananasy)
Piec w 180 stopniach przez ok 40min do suchego patyczka. Posypać cukrem pudrem lub polać polewą.
A dzisiaj mam w planach dalsze supłanie serwetki Renulka. Jakoś tak się dzieje (w zeszłym roku było podobnie), że jak się za to zabieram to zaraz zjawiają się inne zamówienia. Może i teraz tak będzie. To oczywiście oprócz zwykłych poniedziałkowych obowiązków.

Serdecznie witam kolejnego obserwatora. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze, które cieszą najbardziej.  Jeszcze kilka postów i zostanie zamieszczony 15000 komentarz. Wierzyć się nie chce. Będzie więc okazja do obdarowania autora tego komentarza.
Ludwika nie wiem, czy spotkanie robótkowe w Gdańsku odbyło się i kto był obecny, bo nie ma znaku na maranciakach. Ja niestety nie mogłam przyjechać. Ciekawe którego dnia będzie spotkanie majowe.
darakw te kartki to nawet nie jest połowa potrzebnych. Na Boże Narodzenie wysłałam około 100sztuk. A folia do karteczek to taka zwykła przezroczysta spożywcza
Agnieszka Lesisz    bozenas    kartki z serwetek do decu robi sie tak. Najpierw rozdwajam serwetkę, bo potrzebna jest tyko wierzchnia kolorowa warstwa. Następnie na desce do prasowania układam warstwowo
aby nie zniszczyć deski ścierka, której nie będzie szkoda gdyby się trochę uszkodziła
na to papier przeznaczony na kartkę
następnie przycięty kawałek przezroczystej folii spożywczej
potem cienką kolorową serwetkę
na wierzch kawałek papieru do pieczenia.
Wszystko prasujemy bardzo gorącym żelazkiem.
Potem trzeba poobcinać nierówności i ewentualnie ozdobić
moj maly art swiat nie stresuj się. Mi się nie spieszy
Gośka moja doba jest jakby dłuższa, bo prawie nigdy nie robię tylko jednej rzeczy w danej chwili. Zawsze kilka rzeczy na raz. Rzeczywiście szydełkowe ozdoby wielkanocne są wykończone na dole rzędem półsłupków
Anonimowy przepis na podobną zebrę jak moja jest tutaj  
http://www.wielkiezarcie.com/recipe45322.html

I to tyle dzisiaj. Obowiązki wzywają, więc uciekam. Udanego tygodnia życzę i pozdrawiam serdecznie:))

  

poniedziałek, 31 marca 2014

Wielkanocnie i wiosennie.

Wreszcie i u mnie trochę świątecznie. Ucieszyłam się bardzo z dwóch  zamówień. Oto one, czyli szydełkowe baranki, kurki i zające.
Pierwsze zamówienie
I drugie zamówienie
I trochę z innej perspektywy:)
Zrobiłyśmy też z Brysią część potrzebnych kartek świątecznych. Prawie wszystkie powstały z serwetek. Papier, folia, serwetka i  prasowanie, prasowanie...
Dzisiaj mniej mam prac do pokazania niż normalnie. Dlaczego?? Ano, wiosna ma swoje prawa, czyli czas na porządki w domu i nie tylko. Poza tym moje samopoczucie w kratkę. Staram się nie narzekać, ale niestety ostatnio ciągle coś boli, strzyka, dokucza. Przesilenie wiosenne mnie dopadło a może po prostu starość?? Dla takiej sowy jak ja nie pomaga także zmiana czasu na wiosenny. Horror jakiś. Rano i tak ciężko wstać a teraz trzeba wstać jeszcze wcześniej a spać wieczorem się nie chce. W sumie snu jeszcze mniej. Robiłam też prezenty na wymiankę u moich kochanych maranciaków, których z wiadomych względów nie mogę pokazać.
Będąc w temacie świątecznym muszę się pochwalić drugim wielkanocnym prezentem. Dostałam  go od elfi. Kartka, jajeczko i opaska dla Brysi bardzo nas ucieszyły. Piękne i są i wykonane w obecj całkowicie technice. Zobaczcie.
Wiesiu, bardzo, bardzo dziękuję i uściski od całej mojej rodzinki przesyłam.
A teraz będzie wiosennie. Zrobiłam porządki na moich schodach. Na powietrze wywędrowały moje pelargonie z których niektóre nieśmiało zaczynają kwitnąć.
Posadziłam też bratki, które tutaj popularnie zwane są macoszkami. Kolor bratków w tym roku wybierał mój syn Maciek.
Pogoda ostatnio dopisała, więc mogliśmy po raz pierwszy wypić kawę na powietrzu. Do kawy upiekłam zebrę.
Niby ciepło, ale długo nie dało się posiedzieć, bo przecież to Kaszuby i jak zawsze tu trochę chłodniej niż w innych częściach kraju. 
Nieciekawy ten post trochę dzisiaj, ale trudno. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny na moim blogu i za komentarze, na które zawsze czekam.
szepty serca  maila wysłałam, mam nadzieję, że go dostałaś
KasiaN mam nadzieję, że kiedyś uda nam się wypić kawkę w realu, a nie tylko wirtualnie
ewcia24  Renulek  ula u mnie bazą do wianków jest taki drut, który podwójnie owijam wstążką
http://hobbycentrum.pl/produkt-zylki_i_sznureczki_BPV1_Drucik_srebrny-ME28158,130.html
Agnieszka Lesisz na Twój blog zaglądam, tylko nie zawsze mam czas na komentowanie
Monika M jak zrobię pokrowce, to oczywiście pokażę (jeżeli je zrobię)
1blusia1  u nas świnię zabija i przetwarza rzeźnik, który napełnia też wszystkie naturalne jelita. Reszta pracy, czyli parzenie, napełnianie słoików i wędzenie to już działka moja i męża

I to wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że wygram z ogarniającą mnie wciąż sennością. Życzę Wam udanego tygodnia i pozdrawiam serdecznie:))