OBSERWATORZY

poniedziałek, 8 lutego 2016

Zamówienie komunijne i jeszcze ubranka dla lali

Ucieszyłam się na to zamówienie, bo to trochę coś innego niż ostatnimi czasy. Zrobiłam więc mojego szydełkowego anioła i różaniec.
Usztywniając anioła pomyślałam że dobrze by było zrobić to także z aniołem przeznaczonym na prezent za 19000 komentarz. Do kompletu powstała też karteczka. Przesyłka jest już w drodze i pewnie już dzisiaj będzie niespodzianką dla pewnej osoby. Mam nadzieję, że będzie to miła niespodzianka
Jak już w tytule wspomniałam wykonałam także następne ciuszki dla lali. Nie wszystko zdążyłam sfotografować. Na razie więc pokażę kapelusik, rękawiczki i skarpetki.
Chcę także pokazać Wam jak wyglądają w kompletach moje fioletowe wytworki pokazywanie we wcześniejszych postach.
Takie komplety są dwa
A taki jeden.

To nie są wszystkie moje prace zrobione w tym tygodniu. Były też kwiatki szydełkowe
Najwięcej czasu poświeciłam pewnemu tajnemu projektowi, którego nie mogę na razie pokazać, bo przeznaczony jest dla kogoś, kto jest moim wiernym podglądaczem. Zaprezentuję go za tydzień.
A w minionym tygodniu był tłusty czwartek. Chociaż bardzo mi się nie chciało to spełniłam życzenie mojej rodzinki i jak co roku upiekłam pączki.
Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze, tym bardziej, że i odwiedzin i komentarzy i obserwatorów jest wciąż mniej i mniej. Chyba zaczyna tu być nudno. Tym najwierniejszym więc uściski przesyłam i udanego tygodnia życzę.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Jeszcze fioletowo i koty

Dzisiaj dalszy ciąg fioletowego zamówienia. Na początek bukieciki z róż krepinowych. Tutaj moje szydełko pracowało tylko obrabiając drewniane kubeczki, które służą jako wazoniki.
Następne zdjęcie to jakby przejście z tematu fioletowego na temat koci, czyli moja Ruda w roli odbiorcy jakości kolejnej fioletowej szydełkowej serwety.
Teraz więc o kocich gadżetach wykonanych na szydełku. Najpierw breloczki. Jeden z nich jest fioletowy.
Przez pochmurną pogodę jeszcze trudniej niż normalnie było zrobić zdjęcia. Po breloczkach kocie szydełkowe  mitenki.
I jeszcze kocie etui na telefony tez oczywiście szydełkowe.
Kolejna moja praca to szydełkowa szkatułka z kwiatami. Dawno ich nie było. Ta ma też elementy fioletowe. Dotarła już na miejsce przeznaczenia ale nie wiem czy się spodobała.
A na koniec szydełkowe ubranka dla lalki. Poprzednio pokazywane pasowały, więc mam nadzieję, że i teraz tak będzie.
Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Nie wiem czy przybyli jacyś nowi obserwatorzy, bo nie da się śledzić tego dokładnie gdy jednocześnie w krótkim czasie ubywa kolejnych 10 osób obserwujących. Komentarze dają dużo radości i powodują, ze chce się dalej działać.
Pogoda w tym tygodniu raczej nie zapowiada się obiecująco, więc mimo wszystko życzę żeby nadchodzące dni były udane i pełne radości. Ściskam i do napisania:)

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Fiolety górą

No przynajmniej w tym poście, chociaż ja za  tym kolorem nie przepadam. Zamówienie jednak i to duże trzeba było zrealizować. Najpierw pokażę Wam szydełkową serwetę o średnicy 120 cm wykonaną z nici Maxi z dodatkiem złotej cieniutkiej niteczki, szydełkiem nr 1,25. Tutaj podczas blokowania
I na jedynym okrągłym stoliku w naszym domu.
Będzie jeszcze jedna identyczna, a właściwie już jest ale schnie naciągnięta szpileczkami na styropianie.
Kolejna serweta w fioletach zrobiona z tej samej niteczki ma 80 cm średnicy. I znowu najpierw zdjęcie z blokowania serwety a potem na stoliku.
Z dodatkiem fioletu powstały też 2 karteczki.
I jeszcze dla kogoś, kogo bardzo lubię i cenię za mądrość życiową, frywolitkowa zakładka też fioletowa z dodatkiem pastylki z masy perłowej
Reszta moich prac to już w innych kolorach. 
Na prezent urodzinowy sznur szydełkowo koralikowy w morskich kolorach
Jeszcze jedna moja szydełkowa czarownica, ale tym razem mniejsza od tej typowej
Zrobiłam też ubranka dla lalki. Nie wiem czy będą pasowały bo nie mam żadnej styczności z małymi dziewczynkami a tym bardziej ich lalkami. Wiem tylko jak mniej więcej lala wygląda i że mierzy 38 cm. Ubranek ma być więcej, ech....
Dla mojej teściowej na 87 urodziny upiekłam tort o smaku kawowym.
Dwa tygodnie temu pisałam o operacji naszej Rudej. Bardzo szybko doszła do siebie, tylko potem często pokazywała jak bardzo nie jest zadowolona  z kubraczka który musiała nosić.
Absolutnie nie przeszkadzało jej to jednak zaczepiać Księcia  
Ze względu na to że jest bardzo ruchliwa to po kontroli u weterynarza zadecydował, żeby nosiła ubranko przez 2 tygodnie. Tak więc w sobotę już się go pozbyła i teraz mamy w domu rude tornado. Syn próbował nakręcić filmik o niej ale po prostu się nie da, bo nikt nie może za nią nadążyć. Najbardziej cierpią moje roślinki. Mam nadzieję, że gdy ranka zarośnie futerkiem i Ruda zacznie wychodzić, to szkody w domu będą mniejsze. Aby do wiosny hahahaha..
Z całego serca dziękuję za życzenia zdrowia przesłane różnymi drogami. Powoli dochodzę do siebie. Chyba z 20 lat tak bardzo nie powaliło mnie przeziębienie. Dziękuję także za wszystkie odwiedziny i komentarze.
A teraz kończę i zmykam do obowiązków, bo trzeba nadrabiać zaległości powstałe podczas choroby. Dobrego tygodnia Wam życzę i pozdrawiam serdecznie.