OBSERWATORZY

czwartek, 18 września 2014

Ech, życie.

No tak to jest, że w życiu smutek przeplata się z radością. Dziękuję za wszystkie kondolencje. Był pogrzeb, a ja w tym trudnym czasie starałam się wspierać siostrę, jej syna i moją mamą, bo z nimi zmarły był najbliżej. Efekt jest taki, że w poniedziałek nie pojawiłam się na blogu.Ciągle coś tam dłubałam, ale nie było czasu na komputer. Teraz więc postaram się nadrobić zaległości w pokazywaniu.
Na początek śmieszna czapka wykonana na szydełku na podstawie przysłanego mi telefonem zdjęcia.
Zrobiłam też komplet biżuterii z koralików TOHO. Kolory to 2 szare, różowy i srebrny. Sekwencja 2-2-1-1. Żeby wykonać ten sznur musiałam nawlec na nitkę ponad 10m koralików.
Różnorodne prace w wielu technikach wykonałam w poprzednim tygodniu. Przyszedł czas aby pokazać kolejną torbę uszytą z filcu, ozdobioną czerwonymi różyczkami filcowanymi na sucho.
No i jeszcze szydełkowe wytworki, które ostatnio  częściej gościły na moim blogu.
Kolejna więc szkatułka szydełkowa z bratkami.
Oczywiście nie mogło zabraknąć moich aniołów. Dużo ich jeszcze będzie, a na razie kolejne dwa.
I jeszcze moje szydełkowe bombki, na które mam coraz więcej zamówień. Mam ochotę opracować nowy wzór na bombkę, żeby nudno nie było, ale niestety czas nie chce się rozciągnąć. Na razie więc ciągle takie same.
Tak się złożyło, że na drugi dzień po pogrzebie szwagra Brysia obchodziła swoje kolejne urodziny. Chcąc niechcąc zabrałam się za pichcenie. Byli goście i dużo radości. Brysia uznała te urodziny za bardzo udane. Oczywiście był tort ze świeczkami.
I koniecznie sernik. Tym razem na zimno.
To tyle na dzisiaj . Żegnam osobę której przestało się u mnie podobać i witam kolejną osobę obserwującą. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Wkrótce będzie okazja do obdarowania kogoś. Prezent otrzyma autor 16000 komentarza. Myślę też nad zorganizowaniem  świątecznego candy.
Żegnam się więc z Wami ,być może do poniedziałku. Nie obiecuję na 100 procent, bo chyba zaatakowało mnie grypisko. Rzadko choruję ale jak już mnie złapie to trzyma. Mimo wszystko cieszmy się wciąż letnim słoneczkiem. Pozdrawiam serdecznie:)

poniedziałek, 8 września 2014

Lek na zmartwienia - praca.

Od jakiegoś czasu w mojej rodzinie rozgościła się choroba. Ciężka choroba. Moje myśli krążyły wokół Gdańska, bo tam mieszkają moi bliscy. Aby nie martwić się coraz bardziej, więcej pracowałam. Jednak efektów wcale nie było więcej. W nadchodzącym tygodniu pewnie zrobię jeszcze mniej. Niestety jedziemy do Gdańska na pogrzeb. Odszedł mąż mojej jedynej siostry. Wspaniały, dobry, uczynny człowiek o wielkim sercu. Jeszcze niedawno piekłam dla niego męski tort a tu czeka nas ostatnie pożegnanie. Smutno mi, dlatego tylko króciutko pokażę zdjęcia tego co zrobiłam.
Biało-złota serweta szydełkowa o wymiarach 100cmx100cm. Oprócz chowania ogromnej ilości nitek(dobrze, że chowam każdą na bieżąco a nie na koniec), blokowanie też nie przebiegało bezproblemowo. Po wypraniu naciągnęłam i wysuszyłam na styropianie. Niestety złote nitki nie poddały się blokowaniu jak białe bawełniane. Zdjęłam, potraktowałam bardzo gorącym żelazkiem i znowu zmoczyłam i naciągnęłam. Teraz było już jako tako. A oto efekt moich starań.
Wciąż jest zapotrzebowanie na moje szydełkowe anioły. Wiecie, że każdy jest inny. Chwilami wydaje mi się, że niedługo skończą mi się na nie pomysły. Na razie jednak daje radę. Tym razem wykończone w kolorze turkusowym, różowo-bordowym, zielonym i niebieskim.
Zrobiłam też kilka  moich szydełkowych bombek.
I na koniec obiecana szkatułka szydełkowa w kolorze czekolady z dodatkiem złota, do kompletu z aniołkiem i serwetką z poprzedniego posta .
Serdecznie witam nową obserwatorkę. Wszystkim z serca dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Ludwika  też mi spotkań z Tobą bardzo brakuje, ale niestety nie wiem kiedy to będzie możliwe.
Ogrodniczka czekam na wieści 
Życzę wszystkim udanego tygodnia i pozdrawiam

poniedziałek, 1 września 2014

Dzisiejszy post sponsoruje czarny anioł.

To całkowita prawda. Szydełkowy anioł wykończony czarnym kolorem z dodatkiem srebra został już dosyć dawno zamówiony przez osobę, którą też można nazywać Czarnym Aniołem.  Gdy dostałam to zamówienie to na początku pojawił się we mnie sprzeciw że przecież czarny kolor nie pasuje do anioła. Powoli jednak, z czasem gdy lepiej poznawałam osobę zamawiającą to i anioł się konkretyzował i w końcu powstał. W jego stworzenie włożyłam całe moje serce, bo wiem, że powstał dla wyjątkowej osoby. Aniołku mam nadzieję, że mój anioł przyniesie Ci szczęście.
Dzisiaj zdjęć nie będzie dużo a więc i post będzie krótszy. Miniony tydzień bowiem obfitował w wyjazdy i spotkania towarzyskie. Od obowiązków domowych też nie udało się uciec. No i przecież koniec lata to czas zapraw. W słoikach wylądowała papryka i pewna sałatka, która ostatnio jest największym przebojem w moim domu. Na tym blogu  przeczytałam o sałatce w której zostały połączone ogórki z pieczarkami. Zaintrygowało mnie to połączenie, postanowiłam więc zrobić trochę na próbę i przepadłam, bo moi panowie zażyczyli sobie więcej, dużo więcej. Żeby byli zadowoleni zrobiłam z podwójnej porcji. Wszystko zajmuje czas, więc na robótkowanie było go mniej niż normalnie. Robótek  powstało więcej niż to co pokażę na zdjęciach, ale większość wymaga jeszcze usztywnienia i wykończenia.
Na początek komplet szydełkowy anioł i szydełkowa szkatułka wykończona w beżach z dodatkiem złota.
W dzisiejszym poście występują same nietypowe połączenia, które zastosowałam do wykończenia aniołów. Była czerń, był beż a teraz będzie kolor czekoladowy. Zrobiłam komplet anioł szydełkowy i serwetka szydełkowa a szkatułka czeka na wykończenie i pokażę ją następnym razem.
I to wszystkie zdjęcia dzisiaj. Całość tak na szybko, bo przecież dzisiaj rozpoczyna się rok szkolny. Będzie on wyjątkowy dla naszej rodziny, bo Brysia kończy gimnazjum i czeka ją egzamin kończący a Maciek kończy technikum, więc matura i egzamin zawodowy. A na razie trzeba się powoli przyzwyczajać do wcześniejszego wstawania, innej organizacji dnia i obowiązków.

Serdecznie witam kolejną osobę obserwującą. Staram się też zaglądać do moich obserwatorów ale nie zawsze jest to możliwe, szczególnie gdy jest to obserwacja anonimowa. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarze.
szepty serca na początku października przypomnij mi o swoim zamówieniu na grzybki
Ogrodniczka czekam na Twoje odwiedziny, tylko proszę abyś zawiadomiła mnie wcześniej żebym była w domu
anya.es jak większość moich robótek, moje grzybki też nie posiadają wzoru. Podejrzewam, ze różnią się między sobą bo nie liczę półsłupków i robię "na oko"

Tyle dzisiaj. Lecę budzić dzieci. Udanego tygodnia Wam życzę i buziaki przesyłam.   

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Weselnie i świątecznie

Tak jak wspominałam juz w poprzednim poście, całą rodzinką byliśmy zaproszeni na ślub i wesele w rodzinie. Oczywiście musiałam się do tego wydarzenia przygotować. Nie miałam za dużo wolnego czasu, więc zrobiłam tylko naszyjnik i torebkę. Sukienkę mam w kolorze chabrowym a dodatki wymyśliłam w kolorze srebrnym. Najpierw pomyślałam o sutaszu, potem o frywolitce, ale podejrzewałam, ze ta biżuteria będzie ubrana tylko raz więc postanowiłam coś szybko wypleść z koralików, bo z takiego naszyjnika najłatwiej odzyskać koraliki. Wyszło tak.
Ze starej kosmetyczki postanowiłam zrobić torebkę. Usunęłam plastikową klamrę znanej firmy kosmetycznej i ze srebrnej metalicznej nitki dorobiłam "sukienkę". Sznurek w tym samym kolorze co kosmetyczka wystąpił w roli paska torebki. Szkoda, że nie zrobilam zdjęcia kosmetyczki przed zmianami.
Byłam więc przygotowana do zabawy. I co?? Znacie powiedzenie "Jeżeli chcesz rozśmieszyć Boga, to opowiedz mu o swoich planach"??  Tak się wszystko ułożyło, że na wesele pojechali sami moi panowie z teściową.  Ja musiałam spędzić samotny weekend w domu. Oj, nie był on udany, chociaż bogaty w ukończone robótki. Co zrobiłam pokażę w następnym poście, bo dzisiaj wszystko schnie i usztywnia się. Szkoda mi bardzo straconego czasu poświęconego na wykonanie niepotrzebnych dodatków, no ale takie jest życie, że nie zawsze wszystko układa się według naszej woli.
Było więc o robótkach weselnych a teraz będzie o świątecznych, bo zamówień bożonarodzeniowych mi nie brakuje.
Najpierw ukończone 2 bombki z szopką. Klientka zażyczyła sobie aby figurki św Rodziny miały rysy twarzy, więc je zrobiłam. Mi bardziej podobają się bez, bo te ostatnie za bardzo przypominają lalki. Nie jest łatwo wykonać rysy twarzy na materiale a co dopiero na porowatej szydełkowej powierzchni. Na razie osoba zamawiająca nie odezwała się, więc być może trzeba będzie te bombki jakoś inaczej "zagospodarować". Chyba niezłym pomysłem byłoby świąteczne candy. Co o tym myślicie??
I jeszcze jedno świąteczne zamówienie, czyli szydełkowe grzybki na choinkę. Właściwie to czerwone i złote szydełkowe muchomorki .
A na koniec robótkowych prac zdjęcie, a właściwie zapowiedz czegoś większego czyli kolejnej serwety z elementów. Już jest tego więcej bo zdjęcie robiłam wczoraj przed południem. Czeka mnie więc mega dłubanina i przyznam się, że jestem trochę przerażona tym, że trzeba łączyć 2 kolory biały i złoty a przez to podwójnie chować nitki.
Nadchodzi dużymi krokami jesień, więc kwitnących kwiatów trochę mniej , ale jeszcze są.
I jeszcze moje storczykowe okno.
Serdecznie witam kolejne osoby obserwujące. Bardzo bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Musiałam na jakiś czas zablokować możliwość komentowania przez osoby anonimowe, bo byłam zasypana spamem. Chyba to lepsza możliwość niż weryfikacja obrazkowa dla wszystkich.
ania b. według mnie "męski smak" to krem z dużą zawartością alkoholu. Tym razem był to krem mocno czekoladowy ze spirytusem w którym moczyły się dodane wiśnie.

A teraz uciekam do zajęć, których jak zawsze w poniedziałek nie brakuje. Życzę Wam aby ostatni wakacyjny tydzień był udany i pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nadal zamówienia

Jestem bardzo zadowolona, że zamówienia są. Ledwo wyrabiam, ale ja tak lubię, bo im więcej pracy, tym ja lepiej się organizuję. Pokazywanie tego, co zrobiłam  zacznę od zdjęć zblokowanej już serwety szydełkowej z elementów pokazywanej w poprzednim poście.
Potem zrobiło się anielsko. Najpierw małe aniołki szydełkowe do powieszenia na choince wykończone złotą nitką.
Potem małe aniołki szydełkowe zrobione na wzór moich dużych aniołków. Każdy wykończony innym kolorem.
Po aniołkach pokoralikowałam  trochę. Powstały 2 komplety sznurów koralikowych. 
Pierwszy w 3 odcieniach złota.
I drugi w którym dominują kolor pomarańczowy i żółty.
.
A na koniec zrobiłam bombki na szydełku w kolorze srebrnym i złotym
Przed długim weekendem byłam w Gdańsku u mamy. Szwagier miał urodziny więc upiekłam tort węgierski. Męski z wyglądu i smaku.
Miniony tydzień był bardzo intensywny, a obecny nie będzie inny. Tym bardziej, że w sobotę jesteśmy zaproszeni na ślub i wesele i to daleko od domu. Muszę pomyśleć nad dodatkami do mojej kreacji i mam nadzieję, że uda mi się punktualnie w poniedziałek zjawić z nowym postem.
Witam serdecznie nową obserwatorkę. Mam nadzieję, że pozostaniesz na dłużej. Wszystkim zaś bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Chłodno u nas i nieuchronnie zbliża się koniec lata. Szkoda. Pomimo tego życzę Wam udanego tygodnia i pozdrawiam serdecznie;)