OBSERWATORZY

poniedziałek, 1 września 2014

Dzisiejszy post sponsoruje czarny anioł.

To całkowita prawda. Szydełkowy anioł wykończony czarnym kolorem z dodatkiem srebra został już dosyć dawno zamówiony przez osobę, którą też można nazywać Czarnym Aniołem.  Gdy dostałam to zamówienie to na początku pojawił się we mnie sprzeciw że przecież czarny kolor nie pasuje do anioła. Powoli jednak, z czasem gdy lepiej poznawałam osobę zamawiającą to i anioł się konkretyzował i w końcu powstał. W jego stworzenie włożyłam całe moje serce, bo wiem, że powstał dla wyjątkowej osoby. Aniołku mam nadzieję, że mój anioł przyniesie Ci szczęście.
Dzisiaj zdjęć nie będzie dużo a więc i post będzie krótszy. Miniony tydzień bowiem obfitował w wyjazdy i spotkania towarzyskie. Od obowiązków domowych też nie udało się uciec. No i przecież koniec lata to czas zapraw. W słoikach wylądowała papryka i pewna sałatka, która ostatnio jest największym przebojem w moim domu. Na tym blogu  przeczytałam o sałatce w której zostały połączone ogórki z pieczarkami. Zaintrygowało mnie to połączenie, postanowiłam więc zrobić trochę na próbę i przepadłam, bo moi panowie zażyczyli sobie więcej, dużo więcej. Żeby byli zadowoleni zrobiłam z podwójnej porcji. Wszystko zajmuje czas, więc na robótkowanie było go mniej niż normalnie. Robótek  powstało więcej niż to co pokażę na zdjęciach, ale większość wymaga jeszcze usztywnienia i wykończenia.
Na początek komplet szydełkowy anioł i szydełkowa szkatułka wykończona w beżach z dodatkiem złota.
W dzisiejszym poście występują same nietypowe połączenia, które zastosowałam do wykończenia aniołów. Była czerń, był beż a teraz będzie kolor czekoladowy. Zrobiłam komplet anioł szydełkowy i serwetka szydełkowa a szkatułka czeka na wykończenie i pokażę ją następnym razem.
I to wszystkie zdjęcia dzisiaj. Całość tak na szybko, bo przecież dzisiaj rozpoczyna się rok szkolny. Będzie on wyjątkowy dla naszej rodziny, bo Brysia kończy gimnazjum i czeka ją egzamin kończący a Maciek kończy technikum, więc matura i egzamin zawodowy. A na razie trzeba się powoli przyzwyczajać do wcześniejszego wstawania, innej organizacji dnia i obowiązków.

Serdecznie witam kolejną osobę obserwującą. Staram się też zaglądać do moich obserwatorów ale nie zawsze jest to możliwe, szczególnie gdy jest to obserwacja anonimowa. Wszystkim bardzo dziękuję za odwiedziny na blogu i komentarze.
szepty serca na początku października przypomnij mi o swoim zamówieniu na grzybki
Ogrodniczka czekam na Twoje odwiedziny, tylko proszę abyś zawiadomiła mnie wcześniej żebym była w domu
anya.es jak większość moich robótek, moje grzybki też nie posiadają wzoru. Podejrzewam, ze różnią się między sobą bo nie liczę półsłupków i robię "na oko"

Tyle dzisiaj. Lecę budzić dzieci. Udanego tygodnia Wam życzę i buziaki przesyłam.   

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Weselnie i świątecznie

Tak jak wspominałam juz w poprzednim poście, całą rodzinką byliśmy zaproszeni na ślub i wesele w rodzinie. Oczywiście musiałam się do tego wydarzenia przygotować. Nie miałam za dużo wolnego czasu, więc zrobiłam tylko naszyjnik i torebkę. Sukienkę mam w kolorze chabrowym a dodatki wymyśliłam w kolorze srebrnym. Najpierw pomyślałam o sutaszu, potem o frywolitce, ale podejrzewałam, ze ta biżuteria będzie ubrana tylko raz więc postanowiłam coś szybko wypleść z koralików, bo z takiego naszyjnika najłatwiej odzyskać koraliki. Wyszło tak.
Ze starej kosmetyczki postanowiłam zrobić torebkę. Usunęłam plastikową klamrę znanej firmy kosmetycznej i ze srebrnej metalicznej nitki dorobiłam "sukienkę". Sznurek w tym samym kolorze co kosmetyczka wystąpił w roli paska torebki. Szkoda, że nie zrobilam zdjęcia kosmetyczki przed zmianami.
Byłam więc przygotowana do zabawy. I co?? Znacie powiedzenie "Jeżeli chcesz rozśmieszyć Boga, to opowiedz mu o swoich planach"??  Tak się wszystko ułożyło, że na wesele pojechali sami moi panowie z teściową.  Ja musiałam spędzić samotny weekend w domu. Oj, nie był on udany, chociaż bogaty w ukończone robótki. Co zrobiłam pokażę w następnym poście, bo dzisiaj wszystko schnie i usztywnia się. Szkoda mi bardzo straconego czasu poświęconego na wykonanie niepotrzebnych dodatków, no ale takie jest życie, że nie zawsze wszystko układa się według naszej woli.
Było więc o robótkach weselnych a teraz będzie o świątecznych, bo zamówień bożonarodzeniowych mi nie brakuje.
Najpierw ukończone 2 bombki z szopką. Klientka zażyczyła sobie aby figurki św Rodziny miały rysy twarzy, więc je zrobiłam. Mi bardziej podobają się bez, bo te ostatnie za bardzo przypominają lalki. Nie jest łatwo wykonać rysy twarzy na materiale a co dopiero na porowatej szydełkowej powierzchni. Na razie osoba zamawiająca nie odezwała się, więc być może trzeba będzie te bombki jakoś inaczej "zagospodarować". Chyba niezłym pomysłem byłoby świąteczne candy. Co o tym myślicie??
I jeszcze jedno świąteczne zamówienie, czyli szydełkowe grzybki na choinkę. Właściwie to czerwone i złote szydełkowe muchomorki .
A na koniec robótkowych prac zdjęcie, a właściwie zapowiedz czegoś większego czyli kolejnej serwety z elementów. Już jest tego więcej bo zdjęcie robiłam wczoraj przed południem. Czeka mnie więc mega dłubanina i przyznam się, że jestem trochę przerażona tym, że trzeba łączyć 2 kolory biały i złoty a przez to podwójnie chować nitki.
Nadchodzi dużymi krokami jesień, więc kwitnących kwiatów trochę mniej , ale jeszcze są.
I jeszcze moje storczykowe okno.
Serdecznie witam kolejne osoby obserwujące. Bardzo bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Musiałam na jakiś czas zablokować możliwość komentowania przez osoby anonimowe, bo byłam zasypana spamem. Chyba to lepsza możliwość niż weryfikacja obrazkowa dla wszystkich.
ania b. według mnie "męski smak" to krem z dużą zawartością alkoholu. Tym razem był to krem mocno czekoladowy ze spirytusem w którym moczyły się dodane wiśnie.

A teraz uciekam do zajęć, których jak zawsze w poniedziałek nie brakuje. Życzę Wam aby ostatni wakacyjny tydzień był udany i pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nadal zamówienia

Jestem bardzo zadowolona, że zamówienia są. Ledwo wyrabiam, ale ja tak lubię, bo im więcej pracy, tym ja lepiej się organizuję. Pokazywanie tego, co zrobiłam  zacznę od zdjęć zblokowanej już serwety szydełkowej z elementów pokazywanej w poprzednim poście.
Potem zrobiło się anielsko. Najpierw małe aniołki szydełkowe do powieszenia na choince wykończone złotą nitką.
Potem małe aniołki szydełkowe zrobione na wzór moich dużych aniołków. Każdy wykończony innym kolorem.
Po aniołkach pokoralikowałam  trochę. Powstały 2 komplety sznurów koralikowych. 
Pierwszy w 3 odcieniach złota.
I drugi w którym dominują kolor pomarańczowy i żółty.
.
A na koniec zrobiłam bombki na szydełku w kolorze srebrnym i złotym
Przed długim weekendem byłam w Gdańsku u mamy. Szwagier miał urodziny więc upiekłam tort węgierski. Męski z wyglądu i smaku.
Miniony tydzień był bardzo intensywny, a obecny nie będzie inny. Tym bardziej, że w sobotę jesteśmy zaproszeni na ślub i wesele i to daleko od domu. Muszę pomyśleć nad dodatkami do mojej kreacji i mam nadzieję, że uda mi się punktualnie w poniedziałek zjawić z nowym postem.
Witam serdecznie nową obserwatorkę. Mam nadzieję, że pozostaniesz na dłużej. Wszystkim zaś bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Chłodno u nas i nieuchronnie zbliża się koniec lata. Szkoda. Pomimo tego życzę Wam udanego tygodnia i pozdrawiam serdecznie;)

wtorek, 12 sierpnia 2014

Wszystko nie tak.

Nie tak, bo przez 2 dni nie miałam internetu i przez to nie ukazał się jak zwykle poniedziałkowy post. Pogoda też fatalna tzn taka jakiej nie lubię czyli ani słońca ani deszczu, tylko takie jakieś byle co. Wilgoć w ciepłym powietrzu. Nic mi nie schnie. Skończona serweta z elementów blokuje się  już trzeci dzień. Mam nadzieję, że napinające ją szpileczki nie zardzewieją, bo będzie następny powód do złości. Na razie pokażę więc serwetę jeszcze nie zblokowaną. Nienaciągnięta to prawie pasowała na mój stół o wymiarach 110x70cm.
Do szkatułek pokazanych w poprzednim poście powstały szydełkowe anioły w tych samych kolorach.
A do szydełkowej damy obiecana karteczka z zastosowaniem tych samych nici.
Kartka spodobała się i pojawiło się zamówienie na następną w podobnym stylu.
I łapiąc ostatnie promienie słońca udało mi się wysuszyć małe szydełkowe aniołki do powieszenia.
Żeby odpocząć trochę od szydełka i aby zrobić komuś urodzinową niespodziankę wykonałam kolczyki frywolitkowe ze srebrnej nitki z różyczką z korala. Bardo trudno się je fotografowało
Natomiast zdjęcia kwiatów w ogrodzie zrobiła Brysia. Widziałam, że sprawiło jej to przyjemność, więc chyba to jeszcze powtórzymy.
A na niedzielę upiekłyśmy kruche ciastka z sezamem. Jeszcze trochę zostało, więc zapraszam.
Serdecznie witam nową obserwatorkę. Wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Lucyna wygląda na, że się szybko nie spotkamy bo ja do Gdańska wybieram się już w tym tygodniu przed długim weekendem. Sprawy rodzinne mnie wzywają. Kiedyś może to nadrobimy. Powodzenia we wszystkim Ci życzę.
Wilczyca Aga Strzęciwilk no to kiedy wpadniesz??
Alutka kiedy założysz swój blog?? Nie dam Ci spokoju aż to zrobisz

I tak kończy się mój tym razem wtorkowy post. Udanego tygodnia wszystkim życzę i pozdrawiam serdecznie:)