OBSERWATORZY

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Czapkowo, tęczowo i wciąż świątecznie

Tak, dzisiaj to już będzie normalny długi post i dużo zdjęć. Rozkręcam się i powoli wracam do szybszego tempa pracy. Najpierw pokażę śmieszne czapki wykonane na szydełku. Jako pierwsza czapka straszydło w jedynym słusznym kolorze dla 5 latki. Wykonana na podstawie zdjęcia przesłanego przez zamawiającą. Te dzisiejsze czapki a jeszcze bardziej czapki, które pokażę w następnym poście to prawdziwe  wyzwania. Łatwo nie było ale chyba dałam radę.
Druga czapka miała być dinozaurowa. Podobnie jak poprzednią zrobiłam ją szydełkiem na podstawie zdjęcia, dla chłopca prawie 5 letniego.
Do czapki w komplecie miały być rękawiczki, też dinozaurowe. Zrobiłam je na szydełku a ściągacze na drutach.
Drugi temat to moje tęczowe prace. W poprzednim poście pokazałam tęczowy szal dla mnie, więc dzisiaj prezentacja "na ludziu" , czyli ja w szalu i okularach.
Żeby tęczą się podzielić i sprawić radość urodzinowymi prezentami zrobiłam najpierw frywolitkowy naszyjnik według własnego pomysłu.
A potem wykorzystując ten sam kordonek zrobiłam tęczową bransoletkę.
Mam nadzieję, że prezenty wywołały uśmiechy na twarzach obdarowanych.
Jak widać na niektórych zamieszczonych zdjęciach u mnie wciąż świątecznie bo choinka stoi nadal. Dlaczego?? Ona  chociaż ścięta to jakby rosła, bo widać jasne wypuszczone pędy.
Zresztą w moim rodzinnym domu i obecnej rodzinie także, choinka ubierana jest w Wigilię Bożego Narodzenia i jeżeli się  da to stoi aż do gromnicznej. No chyba że się wcześniej obsypie z igieł, ale w tym roku na to się nie zanosi.
Mam tez zamówienie na następne szydełkowe bombki. Czas mnie nie goni to wymyśliłam nowe wzory. Ciekawe czy się spodobają. Dla każdej z bombek zrobiłam po 2 zdjęcia, żebym w razie potrzeby mogła je odtworzyć.
I już na koniec małe aniołki zrobione na wzór dużych.
Bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze. To właśnie komentarze cieszą najbardziej. Trudno uwierzyć ale niedługo znowu kogoś obdaruję za tym razem 17 tysięczny komentarz. Przygotowuję prezent co 1000 komentarzy.
Lidia moja wada wzroku nie jest duża, a że to pierwsze okulary, więc są trochę słabsze niż być powinny. Za 2 lata to się zmieni
Joanna ja nity kupowałam tu http://allegro.pl/rewelacyjne-nity-skrecane-kaletnicze-3-kolory-i4972473086.html ale na allegro jest wielu sprzedających właśnie nity
Ewa Bera przepis na tort węgierski zamieszczę jak będę miała więcej wolnego czasu, byc może za tydzień bo wtedy zaczynają się u nas ferie
Kętrzynianka większość przepisów znajduje się w zakładkach obok i będę dodawać następne

Aha i jeszcze jedna sprawa. Wiem, że zagląda do mnie dużo osób anonimowych. Pewnie więcej niż tych blogujących. W zeszłym tygodniu zmieniłam ustawienia komentarzy a że spam jakoś przestał atakować, więc tak  na razie zostanie. Anonimki kochane - możecie wiec także komentować.
I to tyle dzisiaj. Życzę Wam udanego tygodnia i pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Zaległości

Trochę zaległości wynikło z mojej winy, bo rozleniwiona byłam po okresie świąteczno noworocznym, ale to, ze nie pojawił się post w poprzedni poniedziałek spowodowane było głównie przerwami w dostawie prądu a jeszcze częściej brakowało internetu. Okrutnie u nas wiało a efektem były uszkodzone łącza elektryczne. Zresztą może i dobrze , ze nie było posta, bo w tym nie miałabym co pokazać. Pokończyłam trochę rzeczy ale albo nie mogę pokazać, bo to niespodzianki, albo przez brak dobrego światła po prostu nie zdążyłam ich sfotografować. No to teraz czas na to co zrobiłam. Powstał na drutach szal, może komin... Zresztą zobaczcie sami.
Bardzo jestem zadowolona z tego tęczowego ocieplacza,bo fajnie wygląda na moim wierzchnim okryciu w czerni. Następnym razem na dowód będzie zdjęcie, bo chcę się Wam pokazać jak wyglądam w okularach. Byłam u okulisty i muszę nosić okulary, ale do robótek i czytania muszę je zdejmować. Na razie nie miał mi kto zrobić zdjęcia, bo domownicy wychodzą gdy jest ciemno i wracają gdy jest ciemno. Mam nadzieję, ze to w tym tygodniu ulegnie zmianie.
Mam jeszcze do pokazania karteczki ręcznie wykonane, bo były potrzebne dla licznych styczniowych i lutowych jubilatów.
A na koniec resztka słodkości czyli sernik na zimno, makowiec i tort węgierski po urodzinach mojego męża.
I to tyle pokazywania na dziś.
Serdecznie witam 4 nowych obserwatorów a wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze. To właśnie komentarze najbardziej cieszą duszę blogowicza i dają kopa do dalszego tworzenia.
Joanna uszy w torbie przymocowane są za pomocą metalowych nitów
barbarahaft mam wielką ochotę spróbować dekupage ale muszę poczekać aż będę miała swoją pracownię w domu, bo na razie nie mam po prostu na to miejsca. Dotychczas większość prac powstaje w pokoju gdzie śpimy.
Pawanna krosno do koralików posiadam w zasobach moich przydasi, ale jakoś dotychczas zabrakło mi czasu i natchnienia aby zabrać się za tkanie koralikami
Jola Ty chyba znasz jeszcze więcej technik rękodzielniczych niż ja
Edina cieszę się, że wracasz do blogowego światka. Powodzenia:)
gosmar w bocznej zakładce umieściłam odnośnik do posta w którym opisywałam jak usztywniam moje wyroby. Gdybyś miała jeszcze pytania to pisz na maila
Ludwika bardzo się stęskniłam za Tobą a zobaczyć się powinnyśmy choćby z tego powodu, ze jakieś ptaszki mi doniosły że coś leci do mnie, ale dla Ciebie z Niemiec

Nietypowo ten post krótszy wyszedł, ale może coś się będzie godne Waszej uwagi. Ja szybciutko kończę bo jak zwykle pracowity dzień mnie czeka. Udanego tygodnia życzę i pozdrawiam serdecznie:)

wtorek, 6 stycznia 2015

Filcowanie, frywolitki, druty...

Wykonaniem przedmiotów w tych technikach zakończyłam rok 2014. Końcówka roku pracowita i różnorodna, tak samo jak miniony rok. Tak lubię najbardziej. Szkoda tylko, że w roku który przeminął nie udało mi się nauczyć czegoś całkiem nowego. Mam nadzieję, ze uda mi się to w tym roku, który się rozpoczął. Na chwilę jednak wracam do tego co było.
Ostatnim zamówieniem, które zrealizowałam była uszyta z filcu torba. Tak jak chciała zamawiająca, ozdobiłam ją różyczkami w czerwonościach, filcowanymi na sucho.
Innym zamówieniem, tym razem drutowym były rękawiczki z jednym palcem. Zrobiłam je z dużą przyjemnością po długiej przerwie w drutowaniu. 5 drutów bambusowych sprawdziło się znakomicie. Nic nie wypadało przy drutowaniu, jak to się normalnie dzieje z drutami metalowymi. Rękawiczki powstały z takiej włóczki.
A wyglądają tak. Na zdjęciu tego nie widać ale to prawdziwa czerń. Najważniejsze, że zamawiająca zadowolona.
Dla 1111 obserwatorki czyli Kasi  zrobiłam komplecik biżuterii frywolitkowej w jej ulubionych fioletach. Wykonując wisior wzorowałam się na podobnym zrobionym przez mistrzynię frywolitki czyli Anię Marantę. Oczywiście jak to zwykle ja, nie robiłam według schematu tylko po swojemu patrząc na zdjęcie.
I to tyle w kwestii robótek. Coś tam dłubię dla siebie, w oczekiwaniu na materiały potrzebne mi do realizacji kolejnych zamówień. Oj będzie się działo. Kolejne wyzwania szydełkowe przede mną.
Cały czas właściwie jeszcze świętuję,  także dlatego, ze wciąż napływały kartki i prezenty świąteczne.
Najbardziej zaskoczyła mnie Jola, która nie posiada bloga. Niespodzianka była ogromna. Dziękuję, ale już to sobie zapamiętałam i będzie rewanż.
Cudne życzenia dostałam także od Brydzi. Mam nadzieję, że w tym roku poznamy się osobiście  i podziękuję Ci tak jak na to zasługujesz.
Podobnie jest z Danusią. Bardzo ale to bardzo chciałabym zobaczyć jak tworzysz swoje wspaniałe wstążeczkowe dzieła. Na razie bardzo dziękuję za prezenty i życzenia. Uściski i podziękowania także od Brysi.
Cudną kartkę z wycinankami dostałam od Alicji. Serdecznie dziękuję.
I jeszcze podziękowania dla Bożenki, Kasi i Eli. Buziaki dla Was
Ten post miał ukazać się wczoraj ale internet zbuntował się i stąd opóźnienie. Wszystko pewnie przez ten okropny wiatr, który ostatnio nam wciąż towarzyszy.
Dzisiaj święto Trzech Króli, no to świętujemy.Jeszcze to potrwa, bo w tym tygodniu urodziny ma moja druga połowa, więc znowu czekają mnie zakupy, pichcenie i przyjmowanie gości. Koziorożców zresztą sporo wokół mnie, więc imprezowanie jeszcze potrwa.
Wszystkim bardzo dziękuję za życzenia noworoczne, za odwiedziny i komentarze. Wiele to dla mnie znaczy i raduje moje serducho.
A teraz już kończę, bo niedługo czas jechać na świąteczną mszę św do kościoła. Miłego świętowania i całego tygodnia. Pozdrawiam serdecznie. 

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Znowu dziękuję

Wszystkim za życzenia świąteczne  i noworoczne, które napłynęły różnymi drogami. Najbardziej oczywiście dziękuję za kartki i prezenty. Dziękuję za pamięć i za to, że Wam się chciało zrobić lub kupić kartkę i wysłać ją do mnie. W tym roku  na razie udało mi się  wysłać kartki do wszystkich od których kartki dostałam. Niestety poczta działa różnie i podejrzewam, że niektóre przesyłki mają opóźnienie. Mam nadzieję,że nie powtórzy się sytuacja zeszłoroczna, gdy pewna kartka na miejsce przeznaczenia wędrowała przez ponad 2 miesiące.
Święta były spokojne i udane, w gronie najbliższej rodziny. Między innymi cieszyłam się obecnością starszego syna,który rzadko przyjeżdża do domu rodzinnego. Marcin,synku jeszcze raz najlepsze życzenia urodzinowe. Szkoda, że nie możesz dzisiaj być z nami.
Nie miałam dużo czasu na dekorowanie domu. Choinka jednak musiała być. Jak zwykle duża i żywa w moich ulubionych kolorach. Miałam ochotę na udekorowanie jej wyłącznie dziergadełkami ale jakoś trudno rozstać się z ozdobami gromadzonymi przez lata. Najstarsze mają ponad 60 lat. Dlatego kolejne święta bez zmian.
Natura w pierwsze święto Bożego Narodzenia ustroiła otoczenie domu najpiękniej
Wracam jednak do podziękowań.
Z serca dziękuję Ilonce, Dasi, Gosi i Teni. 
Dziękuję także Agnieszce za przepiękną kartkę i niesamowicie precyzyjnie ozdobione pierniczki.
Dostałam także życzenia  od Eli (notes jest cudny), Violi, Ewy i Aurelii. Kochane jesteście - dziękuję.
Podziękowania należą się także Iwonie, Kasi, Kasi, Eli i Marii.
A w samą wigilię Bożego Narodzenia przywędrowały do mnie małe dzieła sztuki od dwóch Beatek.
Dziękuję.
Uściskałabym Was wszystkie. Wszystkie kartki i prezenty sprawiły mi dużo radości.
Ja też trochę prezentów zrobiłam,ale niestety nie dla wszystkich których obdarować bym chciała.
Najpierw szale boa.
Też w czerni sznur koralikowy z różnego rodzaju koralików TOHO11. Niestety na zdjęciu słabo to widać.
Jeszcze moja szydełkowa czarownica.
I ostatnie chyba szydełkowe  muchomorki.
To wszystkie zdjęcia na dzisiaj. Obecnie na tapecie frywolitka i druty. Chyba muszę odreagować nadmiar szydełka przed świętami.
Serdecznie dziękuję za odwiedziny na moim blogu i oczywiście najbardziej za komentarze.
Baya to żadna tajemnica. Moje bombki są puste w środku a na górze i u dołu mają otwory w które można włożyć zawieszkę.
Elżbieta K  ja lubię dziergać z elementów. Efekt jest tego wart a nitki chowam na bieżąco, więc to nie takie straszne

Dla mnie mijający rok znowu należał do udanych. Nie brakowało zmartwień i trudnych chwil, jak to  w życiu ale bilans wyszedł na plus. Największy plus to nowa, prawdziwa przyjaźń, która mam nadzieję, że jeszcze się rozwinie. Mam naprawdę za co Bogu dziękować. Piszę o tym, bo następny mój post na blogu pojawi się już w następnym roku. Chciałabym aby i Was spotykały w nadchodzącym roku tylko dobre chwile i żeby nie zabrakło sił gdyby pojawiły się trudności. Niech nie opuszcza Was zdrowie i radość i niech spełniają się marzenia.
             Szczęśliwego Nowego Roku!!!