Bardzo lubię wymianki u moteczka. Żeby wypełnić wszystko co przewiduje wymianka odchodzę od mojej poniedziałkowej tradycji gdy pojawia się nowy post. To dzisiaj zaprezentuję co wysłałam i co otrzymałam w ramach tej wymianki. Najpierw jednak ogromne podziękowania dla organizatorki. Mario dziękuję z głębi serca za fajny pomysł i organizację. Nie ukrywam, że liczę na następne.
Wykonywałam niespodziankę dla Hanki. Nie pokazuję wysłanych słodkości ani przydasi tylko to co sama robiłam w ramach prezentu. Mam nadzieję, że prezent podoba się.
Dla mnie prezent przygotowywała Pogodna Rudbekia. Bardzo dziekuję.
Musze się też pochwalić jeszcze innym całkowicie niespodziewanym prezentem. Ogromną radość sprawiła mi moja kochana Lucynka. Nie wiem kiedy teraz w marcu jest spotkanie robótkowe w Gdańsku, ale mam nadzieję, że wkrótce się zobaczymy i będę mogła podziękować Ci osobiście. Ciekawa też jestem Twojej reakcji na mój trochę odmieniony wygląd. A oto co dostałam.
Czekolada to niestety nie dla mnie ale kawa w nowym kubku to jest to. Uwielbiam nietypowe smaki kawy.
Do kawy jutro zjem jedną babeczkę z ciasta z fasoli. Nie ma w nim cukru, mąki a tłuszczu tylko minimum.
A oto obiecany przepis na ciasto z fasoli. Jest pulchne, mokre i wcale nie czuć smaku fasoli. Dzisiaj upiekłam babeczki a poprzednio dodałam trochę chudego twarogu zmieszanego z jajkami, budyniem i słodzikiem, ale może to być tez samodzielne ciasto.
Składniki
puszka fasoli (obojętnie jakiej)
4 jajka
2 łyżki oliwy z oliwek ja dałam z orzeszków
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
3 łyżki słodzika (u mnie stevia)
aromat
ja dodałam 2 łyżeczki kawy marcepanowej, aromat migdałowy i trochę kakao , ale dodatki mogą być bardzo różne
Wykonanie
Fasolę dobrze odsączyć i przepłukać. Utrzeć żółtka ze słodzikiem i oliwą z oliwek.Dodać wybrane dodatki, proszek do pieczenia, sodę.Fasolę rozdrabniamy dokładnie blenderem i mieszamy z tym co powstało wcześniej. Ubijamy białka na sztywną pianę. Dodajemy ją do masy jajeczno-fasolowej delikatnie mieszamy. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 40-50 min. Ja babeczki z tego ciasta piekłam 30min.
I będąc w temacie dietetycznego jedzenia znowu muszę się pochwalić. Wczoraj byłam na kolejnej wizycie u pani dietetyczki. Jest mnie znowu 6kg mniej. Czyli razem straciłam już 15kg. Dietetyczka bardzo mnie chwaliła. Niestety jeszcze długa droga przede mną, ale muszę dać radę. Szukam nowych przepisów odpowiednich dla mnie bo skomponowanych z dozwolonych produktów a znane przepisy odchudzam. Kiedyś gotowałam tak aby było smacznie. Obecnie dbam aby było smacznie ale też zdrowo. Na szczęście rodzinka nie buntuje się na moje modernizacje i bardzo mnie wspiera.
Nie wiem kiedy będzie następny post, bo praca nad irlandką wciąż trwa a pokażę ją dopiero gdy dotrze do właścicielki, no chyba, że ona pozwoli na szybszą prezentację.
Witam serdecznie kolejnych nowych obserwatorów. Wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pilnujcie licznika. Jeszcze trochę i będzie ćwierć miliona wejść. Coś nieprawdopodobnego. Wiecie, ze za złapanie licznika można u mnie liczyć na prezent. Bawcie się więc dobrze.
I na koniec jeszcze kilka odpowiedzi na komentarze.
Różowy Zakątek - evulsianka to coś zielone to tunika z koronki irlandzkiej
Anna Leszczynska wielu rzeczy jeszcze nie umiem, ale to fajnie, bo mogę się jeszcze nauczyć nowych technik
codzienna tak, wszystko usztywniłam cukrem. Żeby pałąk był maksymalnie sztywny zrobiłam na szydełku rulonik, który powoli wypełniałam w miarę powstawania watą i potem usztywniłam w lukrze.
First Indian Summer odpoczywam przy robótkach, chociaż ostatnio znowu zaczynam tęsknić za książkami, ale przecież wkrótce święta
Agnieszka M do wianków obręcz w odpowiednim rozmiarze wykonuje mój mąż z drutu 1,2mm podwójnie. Ja jeszcze nie próbowałam lutować
I kończąc pozdrowieniami zdjęcie naszego Księcia
U Ciebie Janeczko ciągle ruch-nowe prace, wymianki, spotkania. Fajnie. A książe super. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękny medalion wykonałaś na wymiankę. Ciasto z fasoli troszkę mnie ciekawi, ale skuszę się chyba na coś słodszego.
OdpowiedzUsuńśliczności a ja zapraszam ciebie i innych odwiedzających tego bloga na moją wymiankę
OdpowiedzUsuńhttp://handmadekoraliczki.blogspot.com/2013/02/wymianka_14.html#comment-form
Cudne prezenty :) Zapraszam po wyróżnienie :)
OdpowiedzUsuńCudne są te prezenty :)) ale wiadomo masz bardzo zdolne ręce:) i Księciunio podrap go za uszkiem :) pozdrawiam serdecznie Viola
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie naszyjniki, choć nie posiadam takiego uważam ze są bardzo stylowe ;-)) Super wymianka ;-))
OdpowiedzUsuńSzybko strasznie te 15 kilo... Fiu, fiu:) Piękna kamea i w ogóle fajne prezenty. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńWspaniały ten naszyjnik! Gratuluję sukcesów w odchudzaniu i wytrwałości życzę.
OdpowiedzUsuńCiepło pozdrawiam :)
Świetna wymianka, same śliczności :)) A Księciuniu jaki rozmarzony... :))
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją determinację i w robótkowaniu i w odchudzaniu. Mój Małżonek na diecie białkowej w niedzielę będzie 3 tydzień. Na razie 7,5 kg mniej, a ja co?......... a ja próbuję wytrzymać 2-gi dzień bez cukierka..... załamka...:)
OdpowiedzUsuńŚliczny wisior. Sama mam kameę w tym kolorze, ale sama jakoś żadnych koralików do niej nie mogę dobrać.
OdpowiedzUsuńJaneczko gratulacje! Dzielnie trzymasz się dirty. Przepis na ciasto ciekawy, a i wygląda dobrze-trzeba wypróbować :) Ja też jestem ciekawa Twojego "nowego" wyglądu. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJa poproszę babeczkę i kotka na kolana. Jak miło. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBiżuterię cudną zrobiłaś :)
OdpowiedzUsuńCiasto muszę sprubować bo też
muszę ciut kg zgubić hihihi a ten
wzrok księcia łał normalnie powala :)))
pozDrawiaM Janeczko :)))
Janeczko wspaniale,duży podziw dla Ciebie.Opisz tą Twoją dietę,Ty tak wspaniale piszesz<tak super się czyta!
OdpowiedzUsuńZabawna mina kotka na zakończenie jest ekstra xD
OdpowiedzUsuńPrezent zrobiłaś rewelacyjny :)
Januś, padłam od tego wyniku. To jest SUKCES!!!
OdpowiedzUsuńJa tak za Ciebie trzymam kciuki, że mi palce bieleją! :)
Buziaki posyłam :***
Przyznam, że jakiś czas zajmowałam się stewią (poniekąd z konieczności) i dziwię się, że stosujesz ją do wypieków - stewiozydy źle znoszą temperaturę powyżej 100 stopni, a przy 200 degradują bardzo szybko (ale nie stają się szkodliwe). Herbatniki ze stewią, które piekłam miały gorzki posmak pojawiający się później, niż smak słodki, jestem ciekawa, czy Ty też to zaobserwowałaś? :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, rękodzieło jak zawsze czarujące ;)
Wszystko jak zwykle piękne u Janeczki.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNaszyjnik przepiękny!!! Gratuluję Ci konsekwencji i postępów w odchudzaniu i nadal trzymam kciuki.
OdpowiedzUsuńgratulacje Janeczko! zrzuciłas tyle ile ja bym chciała..a jakas ta moja waga chyba zepsuta.....śliczne prezenty!
OdpowiedzUsuńJa też gratuluję utraty wagi...:) a prezenty śliczne. Pozdrawiam serdecznie Ina
OdpowiedzUsuńprześliczny wisior z kameą! oj gratuluje determinacji i zaradności, że umiesz ciasta bez cukru zrobić:) pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńWow jaka dama kameliowa!!!:) Fajnie ją oprawiłaś !!!:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj dawno mnie tu nie było ,też jestem ciekawa nowego wyglądu .
OdpowiedzUsuńPrezenty wymiankowe cudne ,pozdrawiam
Naszyjnik z kameą przepiękny! Świetna wymianka :) A szczególne podziękowania za przepis na ciasteczka z fasoli :) U mnie 3 dzień diety :(
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Fajne te wymiankowe zabawy są,:)
OdpowiedzUsuńNaszyjnik piękny. Myślałam, że będą wianeczki komunijne, pewnie jeszcze czas na nie nadejdzie.:)
OdpowiedzUsuńPiękności same do podziwiania jak zawsze. Babeczki i to ciasto fasolowe ciekawe może i ja spróbuję bo mam kilka osób które powinny być na diecie ;)
OdpowiedzUsuńFantastyczna wymianka. Wisior z kameą po prostu cudo...
OdpowiedzUsuńważny księcio... jak na księcia przystało...
OdpowiedzUsuńurocza wymianka ...
a wiesz Janeczko ... ja chyba przytyłam ... hihi
buziaki
kibicuje ci z całego serca-a kotka przytulam
OdpowiedzUsuńCudowny Naszyjnik!!
OdpowiedzUsuńPrezenciki śliczne, a za postępy w trwaniu na diecie trzymam mocno kciuki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Cudowna wymianka i masz swój osobisty kubeczek! przepis na ciasto już zapisałam i własśnie byłam bardzo ciekawa jego tajemnicy. Dziękuję więc bo chętnie wypróbuję :)Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej siły w diecie i gratuluję pięknego wyniku. Miłego wieczoru
OdpowiedzUsuń15 kilo !!!!!!! jak ja podziwiam tę Twoją sumienność! Widzę, że na wszystkich frontach jesteś odpowiedzialna i konsekwentna!
OdpowiedzUsuńZ całego serca gratuluję wygranej z kilogramami! Podziwiam Cię i wiem, że nadal dasz rady. Naszyjnik - jak zawsze, zresztą, przepiękny!
OdpowiedzUsuńAha, bym zapomniała... Znalazłam taki album: http://www.livemaster.ru/souffle Może coś Ci się spodoba i zainspiruje.
OdpowiedzUsuńśliczne prezenty!
OdpowiedzUsuńten wisior jest prześliczny! ja osobiście nosiłabym go na długim łańcuszku - ale jest po prostu uroczy! gratuluję zdolności :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
Monia
Sama rarytasy. Bardzo dziękuję za odwiedziny i dodanie do obserwowanych blogów, gdyż dzięki temu mogłam tu trafić! Biegną zwiedzać dalej:)
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci Janeczko sukcesów w odchudzaniu i niezmiennie podziwiam wytwory Twojego talentu :-)
OdpowiedzUsuńPiękny wisior! Apetyczne prezenty:)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJaneczko dzięki za odpowiedź, powiem ci, że pierwszy raz widzę taką koronkę i z tego co pooglądałam na internecie, jak się ją robi to powiem ci , że jest to trudne jak nie wiem co. Tym większy szacunek dla Ciebie za takie zdolności. Podziwiam Cię i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękny wisior ten z kamea sama bym taki nosiła:)
OdpowiedzUsuńSzukałam jakiegoś dozwolonego ciasta i trafiłam na Ciebie, okazało się, że nie tylko ciekawe jest ciasto, ale cały blog:) Piękne rzeczy tworzysz:) Biżuteria niesamowita! Ja też trochę robię różności, zazwyczaj to co sprawia mi największą przyjemność:) Pozdrawiam, wytrwałości w diecie życzę (ja też na diecie)!
OdpowiedzUsuńp.s. Gdybyś miała wolną chwilę to zapraszam do mnie, u mnie jest candy rocznicowe:) Ania