OBSERWATORZY

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 maja 2021

Tak jak obiecałam..

Dzisiaj w roli głównej chusta i szal na drutach. Obie prace dotarły już na miejsce przeznaczenia, do osoby zamawiającej i podobają się. Cieszę się, że mogłam je wykonać, bo dzięki temu poznałam kolejną cudowną ale bardzo drogą włóczkę czyli Lace Lame Langa. Niteczka bardzo cieniutka i jednocześnie z subtelnym, delikatnym błyskiem wplecionej nitki metalicznej. 

Najpierw chusta. Tutaj występuje polaczenie wspomnianej wcześniej włóczki Lace Lame z Balance Zitrona. Wszystko w odcieniach zieleni. W użytku były druty nr3,5, a chusta ma wymiary 250x100cm. Chusta została u mnie zamówiona, bo przyjaciółce spodobała się chusta wykonana przez Inusie, która pokazywana była w filmiku ze sklepu e-dziewiarka.

Obie z przyjaciółką zachwyciłyśmy się włóczką Lace Lame Langa i dlatego powstało kolejne zamówienie. Tym razem wykonałam szal w kolorze stalowym. Użyte druty 4,5. Szal ma wymiary 180x45cm. Będzie dalszy ciąg tego festiwalu chust i szali.
Szkoda, że nie udało się wykonać zdjęć na powietrzu, bo wtedy chyba lepiej byłoby widać urodę szala i włóczki z której został wykonany, ale po prostu przeszkodziła pogoda, czyli jak to na Kaszubach duży wiatr, no i do tego ciągle pada.
Za tydzień pokażę znowu kolejny szal i może chustę. Oprócz tego udziergu, który właśnie kończę, będą jeszcze dwie sztuki. Potem chyba zrobię sobie od nich przerwę, bo na szczęście po tym maratonie chustowo szalowym pojawiły się zamówienia na inne moje wytworki.
To teraz na koniec zdjęcia z trochę innej beczki. Takie sobie kwiatki. Najpierw zakwitł mój brzydal, bo to roślinka, która jest interesująca tylko gdy kwitnie. 
I inne "kwiatki", czyli nasze koty. Dawno ich nie pokazywałam, więc po przerwie dzisiaj Duszek i Ruda
To tyle dzisiaj. Jak zwykle bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze. Wszystkim tradycyjnie udanego tygodnia życzę i uściski serdeczne przesyłam.

poniedziałek, 11 maja 2020

Moje wytworki w pięciu technikach.

Lubie różnorodność i kuszą mnie wszystkie robótkowe nowości. Niestety często brakuje na to czasu. Trochę technik jednak udało mi się poznać  a z niektórymi zaprzyjaźnić. Dzisiaj zacznę od drutów i wykonanej na nich kamizeli. Miały być warkocze, wyższą stójka i szersze ściągacze. Zastosowałam włóczkę Lanagold Alize w kolorze denim. Zdjęcia jak zwykle przekłamują kolor. Wykorzystałam prawie 4 motki tej włóczki i druty 4,5.

Druga technika to koralikowanie. Nic nie poradzę ale bardzo nie lubię obcojęzycznych nazw i jak tylko mogę to ich unikam. Dzisiaj komplecik koralikowo szydełkowy z koralików Toho w kolorze granatowym i jasno beżowym.
Nie może oczywiście zabraknąć szydełkowania. Szydełkiem 1,25 z kordonka Muza10 wykonałam owalną serwetkę o wymiarach 60x40cm
Zrobiłam też karteczki urodzinowe.
I na koniec koszyczek z różyczkami z krepiny.
Technik robótkowych koniec, ale nie koniec zdjęć, bo jeszcze moje pierwsze zaprawy w słoiczki czyli szczaw.
Zakwitł mi też kolejny kwiatek, którego nazywam brzydalem. Jest piekny tylko gdy kwitnie.
I ogromne podziękowanie za przemiłą niespodziankę.  Gosia sporo przed czasem zaskoczyła mnie i przysłała upominek urodzinowy.  Bardzo, bardzo się ucieszyłam. Nigdy jakoś bardzo nie przejmowałam się upływającymi latami. Zbliżające się jednak 60 lat to mimo wszystko jakaś granica i muszę przyznać, że trochę czuję się co najmniej nieswojo. Tym większa radość z niespodzianki od Gosi. Z całego serca dziękuję. Ciepło mi się na sercu zrobiło. Zobaczcie co dostałam.
Jak humor jest taki sobie to najlepszym lekarstwem jest praca. Ostatnio było mi bardzo smutno i chociaz odejście naszego najstarszego kota Księca za tęczowy most, zdarzyło się w poprzednim tygodniu, to nadal boli. Wcześniej nie umiałam nawet o tym pisać. To był nasz domownik i wielki przyjaciel. Niestety rak kości szybko go zabral. Próbowaliśmy walczyć, ale niestety przegraliśmy.
Tyle dzisiaj. Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze. Serdecznie witam kolejną osobę obserwującą.

Przypominam o mojej rozdawajce  Zapraszam. Można zapisywać się do końca maja.

Udanego tygodnia życzę, chociaż chyba zimno raczej będzie  i do napisania.

poniedziałek, 26 lutego 2018

Odwiedziła mnie siostra

I jak to zwykle przy takiej okazji, chciała abym porobiła coś dla niej. Już od dawna marudziła mi o szeroką bransoletkę taką tkaną z koralików na krośnie. Do krosna nie miałam odpowiednich koralików, więc zrobiłam jej podobną, ściegiem peyote. Ścieg peyote nieparzysty był dla mnie nowością i dosyć długo, bo około godziny poświeciłam na to aby go rozgryźć i opanować. Nie obyło się oczywiście bez pomyłek, a więc i prucia ale jakoś dałam radę i siostra ma to co chciała. A oto efekt mojego kolejnego pierwszego razu.
Chciała też abym zrobiła  prosty pasek do jej zegarka pierwszokomunijnego. Zegarek ma ponad 45 lat ale nadal chodzi bez zarzutu, oczywiście jeżeli wcześniej zostanie nakręcony.
I w końcu to, co ostatnio, oprócz dużych zaczętych prac, czyli zamówionej firanki i ikony dla mamy, zajmuje mi najwięcej czasu. A więc kury, kurki, kokoszki
I zając.
A na koniec na prośbę pewnej osoby zdjęcia trzech naszych futrzaków. Nie przepadam za robieniem zdjęć , a już zrobienie dobrych zdjęć tym zwierzakom, które albo śpią albo poruszają się  to prawdziwy wyczyn.
Najstarszy Książę
Najmłodszy Duszek
I jedyna panienka czyli Ruda
Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze.
U nas na Kaszubach bardzo mroźno i biało. Życzę więc wszystkim dużo ciepełka i udanego tygodnia. Do napisania pewnie za tydzień .