OBSERWATORZY

wtorek, 24 sierpnia 2010

Zaległości

Zacznę oczywiście od podziękowań. Dostałam dzisiaj prezent z Wymianki wakacyjnej u Kasiulka. Aż mi dech zaparło. Wyhaftowany krzyżykami obrazek i poduszeczka do igieł. Wykonawczynią jest Aneta. Kiedyś lubiłam wyszywać także krzyżykami ale teraz starość nie radość, więc oczy nie dają rady.



















I jeszcze zbliżenie obrazka, bo naprawdę jest co podziwiać. Bardzo Ci dziękuję Anetko.



















Kolejna sprawa to przepis na Ciastka słodkie pieczarki. Nie zamieszczałam go, bo naprawdę to jedynie fajny jest ich wygląd, a smak bardzo "mączny" i w moim domu tylko największy łasuch czyli mój najstarszy syn jest nimi zainteresowany. Ale jak chcecie to spróbujcie.
Składniki
1 jajko
2 szklanki mąki ziemniaczanej
2 czubate łyżki mąki pszennej
150 g margaryny
niepełna łyżeczka sody oczyszczonej
4 czubate łyżki cukru pudru
ja dodaję jeszcze trochę jakiegoś aromatu
kakao do dekoracji
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Wszystko zagniatamy. Robimy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy je na blasze. Do dekoracji potrzebna jest sucha szklana  butelka np po wodzie mineralnej czy occie. Na talerzyk wysypujemy kakao. W tym kakao maczamy szyjkę butelki i taką ubrudzoną lekko wtykamy w każdą kulkę ciasta. Czas pieczenia 15 minut

Dzisiaj na prośbę moich synów zrobiłam w słoiki ich ulubioną Sałatkę z pieprzem ziołowym. Nie miałam zamiaru robić w tym roku żadnych sałatek, ale ogórki wciąż rosną i jak tu odmówić dzieciom.  
Oto przepis
2,5 kg ogórków
0,5 kg cebuli
1 szklanka cukru
1 szklanka octu
1 łyżka oleju
1 łyżka soli
1 paczka pieprzu ziołowego
Ogórki kroimy w plasterki a cebulę w piórka. Potem dodajemy cukier, ocet, olej i sól. Mieszamy i odstawiamy na 24 godziny. Na 15 minut przed włożeniem do słoików dodajemy pieprz ziołowy. Po tym czasie napełniamy słoiki i pasteryzujemy je 15 minut. Sałatka jest bardzo prosta i ma oryginalny smak. Robię ją juz od wielu lat.














Skończyłam kolejne trzy szkatułki. Mam jeszcze do dokończenia serduszko i anioły.







poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Wszystkiego po trochu.

Najpierw muszę się pochwalić prezencikami z Urodzinowej wymianki książkowej. Dzisiaj odebrałam przesyłkę od listonosza. Oto ona.















Prezenty wysłała Agnieszka. Zobaczcie jaką cudną zakładkę dostałam. Bardzo Ci Agnieszko dziękuję. Czytanie niestety musi poczekać. Najpierw obowiązki (też przyjemne) a potem przyjemności



















Bluzkę z Kalinki na zamówienie skończyłam. Mam nadzieję, że na razie koniec dziergania z elementów.



















W tak zwanym międzyczasie naprawiłam bluzkę dla Brysi. Okazało się bowiem, że nie chce przejść głowa, więc wycięłam większy otwór i złapałam za szydełko. Przyszyłam to co wyszło i dodałam koraliki. Moja panna jest szczęśliwa. Ozdobiłam także rękawki i dół bluzeczki.















Nadal pracuję też nad kolejnymi szkatułkami i aniołami, bo co skompletuję na zamówienie to ciągle jakaś rzecz "ginie" Dzisiaj zmieniła właściciela szkatułka serduszko, a niedawno duży złoty anioł. Obiecuję sobie, że po prezentacji na blogu szkatułek i aniołów od razu powędrują do kartonu i będą wysłane.
 
I jeszcze sprawa blogu kulinarnego. Myślę, że na razie zostanę przy starej wersji. Bardzo do serca trafił mi komentarz  moteczka. Poukładało mi się trochę. Jej słowa odzwierciedlają to co ja myślę. Sprawę jednak uważam za otwartą. Jeżeli okaże się, że dużo kulinarnie Wam przynudzam to koncepcja może się zmienić.

sobota, 21 sierpnia 2010

Obiecane przepisy

Dzisiaj przepisy, o które prosiło kilka osób.
Ogórki z curry
Ogórki obrać i pokroić wzdłuż lub po prostu w plasterki. Jest w tym względzie pełna dowolność, z tym, że  ogórki powinny być pokrojone a nie w całości.
Zalewa
1 litr wody
1,5 szklanki cukru
1 szklanka octu
1 łyżka soli
3 łyżeczki curry
Wszystko zagotować i zalać ogórki. Do każdego słoika dodać liść selera, cebulę i gorczycę. Pasteryzować 10 minut.
Marchewka w sosie pomidorowym do obiadu 
1 kg marchwi obrać i ugotować na półmiękko. Pokroić według własnego upodobania.
Zalewa
0,5 szklanki octu
0,5 szklanki wody
1 szklanka cukru
1 łyżeczka oleju
0,5 łyżeczki pieprzu
1 łyżka soli
1 mały przecier pomidorowy
1 drobno pokrojona świeża papryka
1 drobno pokrojona cebula
Wszystko zagotować. Zalać marchewkę i pasteryzować 10 min


Na niedzielę upiekłam ciastka ślimaczki, ale prawdę mówiąc nie wiem czy dotrwają do jutrzejszego dnia. Super pachną a to przyciąga moich synów łasuchów.















Ponieważ zrobiłam sporo słoików "ananasów". więc aby trochę urozmaicić niedzielne menu zrobiłam sałatkę z ich wykorzystaniem. Na zdjęciu jeszcze przed dodaniem majonezu.
Sałatka  z ananasem
puszka kukurydzy
słoik selera konserwowego
4 jajka ugotowane na twardo
puszka ananasów lub słoik "ananasów"
biała cześć 1 pora drobno pokrojona i sparzona wrzątkiem
5 ogórków konserwowych
40 dkg szynki lub mocno wędzonej chudej wędliny
majonez















I na koniec jeszcze jedna sprawa, która leży mi na żołądku. Kochane moje poradzcie mi co mam zrobić. Otóż niedawno Ata poddała mi pomysł, żebym oprócz tego robótkowego bloga , stworzyła drugi - kulinarny. Myślę o tym dużo i nie mogę nic wymyślić. Nie uważam się za osobę, która ma dużo do powiedzenia. W tym blogu piszę raz kulinarnie, raz  o robótkach i weny mi starcza, ale czy starczy na dwa blogi? Nie jestem żadną super kucharką. Zwykła domowa baba jestem, która lubi nowości i stara się zadowolić gusta domowników i gości.  Proszę Was o radę.

czwartek, 19 sierpnia 2010

Dalej to samo

kNa początku chciałabym coś sprostować. Pokazywany w poprzednim poście prezencik czyli min piękna podkładka pochodzi od Eli  ale to nie był prezent wymiankowy. Kiedyś brałam udział u Eli w candy i załapałam się na pocieszajkę i to właśnie przyszło, a że czekam na preznt z wymianki wakacyjnej i wymianki książkowej więc się pomyliłam. Przepraszam wszystkich, których to dotknęło w jakikolwiek sposób.

Dzisiaj dokończyłam wczorajsze cukinie. Na zdjęciu już w słoikach "ananasy", ogórki z curry, ogórki po żydowsku i sok "ananasowy", który pozostał po gotowaniu cukinii.















Widać też kawałek robótki szydełkowej. To robi się kopia bluzeczki z Kalinki.

Wczoraj wieczorem udało mi się skończyć mojego największego dotychczas anioła. Ma ponad 40 cm. Różnicę widać na zdjęciu z innymi aniołkami. Zrobiłam mały eksperyment, czyli spróbowałam zrobić kielich i hostię, gdyż mam już anielskie zamówienia na przyszły sezon komunijny i zastanawiałam się jaki miałby być taki anioł? Z małym to nie ma problemu, ale co dać w ręce dużemu?? Więc wymyśliłam to co pokazuję.


















A teraz zakładka i inne prezenty na Urodzinową wymianę książkową. Prezent już doszedł, więc mogę pokazać.

































I jeszcze ostatnia na jakiś czas większa szkatułka. Skończyły mi się nici. Robię je z nici bawełnianych typu Miya, Myra, lub Scarlet. Niestety żadnych schematów nie posiadam, bo wielokrotnie juz pisałam, że robię "z głowy" Próbowałam rysować schematy moich robótek ale nie była to udana próba ( wzory płaskich aniołków w mojej galerii)















No i ostatnia sprawa. Dzisiaj pojawił się 100 obserwator. Bardzo się cieszę, chociaż czasami przeraża mnie świadomość jak wielu ludzi czyta moje słowa.   Mrofko postanowiłam obdarować Cię jakimś prezencikiem. Jeżeli jesteś zainteresowana to proszę o adres na mojego maila.

środa, 18 sierpnia 2010

Cukinie, cukinie cukinie!!!!!
















Tak rozpoczął się dzisiejszy dzień. Ta ilość cukinii była przeznaczona na przetworzenie dzisiejszego dnia. Ale to nie koniec zbiorów. Starczyło na jedną porcję dżemu z cukinii o smaku cytrusowym i dwie porcje cukinii jak ananas. Dżem już jest w słoikach spasteryzowany i w miseczce do szybkiej konsumpcji a reszta cukinii moczy się w zalewie i jutro dalszy ciąg obróbki, aby zmienić cukinię w ananas.















Obok słoików dżemu dwa słoiczki pierwszych zaprawionych malin.
A oto obiecane przepisy
Cukinia jak ananas
3kg cukinii pokrojonej w kostkę
1 kg cukru
2 cukry waniliowe
3-4 gożdziki
3-4 łyżeczki kwasku cytrynowego
Zagotować 1,5 litra wody z kwaskiem cytrynowym. Ostudzić i zalać pokrojoną cukinię na 24 godziny. Następnego dnia odsączyć cukinię na sicie. Do zalewy dodać cały cukier  i goździki. Do gotującej zalewy wsypać cukinię i gotować 7 minut.   Ponakładać w słoiki i pasteryzować około 15 minut.
Dżem z cukinii o smaku cytrynowym lub pomarańczowym
2,5kg obranej i wyczyszczonej cukinii
0,5 kg cukru
2 galaretki cytrynowe lub pomarańczowe
aromat odpowiedni do galaretek
3 łyżeczki kwasku cytrynowego- ja dodaję i próbuję bo różne są smaki i szczególnie przy dżemie cytrynowyn ta ilość kwasku może być za duza.
Cukinię zetrzeć jak najdrobniej. Najlepiej na tarce jak na placki ziemniaczane. Robię to maszynką elektryczną z przystawką do warzyw. Rozdrobnioną cukinię rozgotowujemy na papkę. Ja żeby mieć pewność gładkości cukiniowej papki po gotowaniu ok 1 godz rozdrabniam ją jeszcze blenderem. Następny krok to dodanie cukru, galaretek i kwasku. Wszystko gotujemy jeszcze pół godziny.. Trzeba ciągle mieszać  bo dżem lubi strzelać i przypalać się. Gorący dżem nakładać w słoiki.Pasteryzuję je jeszcze 5 minut dla pewności zamknięcia się słoików.

Przez te cukiniowe ekscesy wykończyłam tylko jedną szkatułkę, ale może zrobię coś jeszcze wieczorem.















Jako przerywnik w pracy przyszedł pan listonosz i okazało się,że dostałam prezent z Wymianki wakcyjnej u Kasiulka. Zrobiła mi go Ela z Pabianic. Bardzo, bardzo dziękuję. Na razie nie wiem, czy ma ona bloga, ale przeprowadzę śledztwo jak tylko znajdę czas. Zobaczcie co dostałam.



wtorek, 17 sierpnia 2010

Monotematycznie

Dzisiaj pokażę cześć ostatnich moich prac. Są to mniejsze aniołki i szkatułka. Następnym razem będzie duży anioł i dwie szkatułki.





































Wysłałam też już prezenciki na Urodzinową wymianke książkową  Zrobiłam tam zakładkę, ale oczywiście pokażę ją jak całość dotrze do właścicielki.

Odnośnie moich zapraw to w większości nie robię sałatek. Zamykam natomiast w słoiki marchew, seler i nasiona fasoli. Po otwarciu są gotowe np do zupy czy sałatki. Mam fajny przepis na marchewkę w sosie pomidorowym i jak będę robić to zamieszczę przepis. Czeka mnie też robienie dżemu z cukinii i cukinii która smakuje jak ananasy. W cieście czy sałatce nikt jeszcze u mnie nie poznał że to nie prawdziwe ananasy. 


poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Krótko.

Dzisiaj będzie bardzo krótko. Najpierw pokażę prezenciki, które zrobiłam na Wakacyjną wymiankę u Kasiulka. W końcu dzięki opiekunce wymianki dowiedziałam się, że przesyłka dotarła, więc mogę pokazać co zrobiłam. Bałam się bardzo o przesyłkę , bo wysyłałam szkło a właściwie słoiczek przerobiony na grzybek z grzybkami suszonymi z Kaszub w środku. Do tego zrobiłam serwetkę, która miała służyć jako trawka, no i oczywiscie słodkości, pocztówkę z Kaszub i przydasie.

















A teraz moje kwiaty. Niestety zaczyna być widać, że jesień tuż, tuż.
Najpierw kolejny amarylis.














A teraz kolorowe gazanie, które wyhodowałam od nasionka. Nie są to przedstawiciele wszystkich kolorów ale nie chcę być nudna.


















No i na koniec robótkowo. Aniołki i kolejne szkatułki schną w samochodzie. To moja najlepsza suszarnia. Jest gorąco a nie ma much, które niestety bardzo lubią cukier. Wkrótce je pokażę.   Mam do wydziergania jeszcze pół dużej szkatułki i niestety następna praca to powielanie pokazywanej niedawno bluzki z Kalinki.

Zapraw też jeszcze mam mnóstwo do zrobienia. Oprócz ogórków, które wciąż rosną, niedługo muszę zabrać się za marchew, cukinię selery, fasolę itd......