Dziękuję za troskę tym osobom, które się martwiły że nie pojawiam się na blogu. Nic złego się nie stało. Po prostu realne życie wciągnęło mnie na maksa i jakoś po świętach nie potrafię wejść na normalne tory pracy. Nie lubię siebie tak słabo zorganizowanej. Innym powodem jest to, że nie przepadam za robieniem zdjęć. Nie zrobiłam np żadnego zdjęcia z tego co upichciłam na domowe uroczystości. A było tego sporo, bo najpierw święta, potem urodziny starszego syna, potem Nowy Rok, następnie urodziny męża i w końcu przygotowujemy się do największej obecnie imprezy czyli 90 urodziny teściowej. I od tego zacznę pokazywanie moich robótek, czyli jakby od końca, od najnowszych prac.
Na urodzinowym balu chciałabym wyglądać jak najlepiej i dlatego powstała biżuteria, którą prawdopodobnie założę do czarnej koronkowej sukienki.
Jak widać klipsy jeszcze nie dokończone ale czekam na dostawę, bo nie miałam w zapasach bazy w złotym kolorze.
Na ta uroczystość zrobiłam też potrzebne karteczki, dla mnie i męża i dla moich synów.
A na urodziny blogowej sympatycznej koleżanki powstały karteczka i komplecik biżuterii.
Cofam się powoli, więc czas na serwetki. Najpierw w kolorze złotym z metalizowanego kordonka nowosolskiego. Jestem nim zachwycona. Szkoda, że zdjęcia nie oddają jego blasku. Niestety błyszczące kolory ciężko fotografować no i pogoda nie rozpieszcza.
Obie serwetki są zrobione z tego samego kordonka a wyglądają całkiem inaczej. Ta druga sfotografowana w prawie całkowitych ciemnościach.
Zrobiłam też dwie małe serwetki, które ozdobiły słoiczki z moimi zaprawami.
I ostatnie, już bo po sezonie świątecznym śnieżynki.
W czasie świąt nie wytrzymałam całkiem bez dziergania i powstały szal z broszka.
I komin w kolorze rudym,czego znowu nie widać.
A będąc jeszcze przy świętach pragnę jeszcze raz bardzo, bardzo podziękować za wszystkie życzenia, które spłynęły do mnie różnymi drogami. To trochę spóźnione podziękowania, ale bardzo szczere. Najbardziej dziękuję za karteczki i upominki, które docierały jeszcze po Nowym Roku.
Beacie, Gosi, Beacie, Kasi, Edycie i Teni
Ewie, Ani, Mirce i Agacie
Ewelinie
Eli, Mirce, Joli i Eluni
Bożence
Marzence
Eli
Niedużo w sumie tych moich prac jak na prawie miesiąc nieobecności. Nie wszystko mogę jednak pokazać bo mam trochę tajnych projektów, a zresztą ostatnio jakoś najwięcej zamówień dotyczy wykonywania odzieży a to są prace bardziej czasochłonne, tym bardziej jeżeli dotyczą drutowania.
Bardzo wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Alis niestety nie mam zadnego kontaktu z Brysią. Szkoda że po 11 latach w naszej rodzinie olała nas całkowicie. Docierają do mnie tylko plotki i nie są one pomyślne, więc staram się jak najmniej brać je do serca, bo to jest po prostu bolesne.
Tyle dzisiaj. Mam nadzieję, że powoli wrócę na normalne tory blogowania i będę zjawiać się w poniedziałki. Angeli i Lucynce dziekuje za pozytywnego kopniaka abym wróciła na blog. Uściski serdeczne
OBSERWATORZY
wtorek, 15 stycznia 2019
czwartek, 20 grudnia 2018
Duże i małe prace na szydełku.
Dzisiaj nie poniedziałek, ale wiadomo jak teraz wygląda wolny czas. Wcale go po prostu nie ma przed świętami. Postanowiłam jednak napisać tego posta, bo dużo mam do pokazania a z czasem może być jeszcze gorzej. Nie dałam się zwariować i wszystko odbywa się u mnie na spokojnie. No ale dosyć gadania. Czas na pokazanie tego co zrobiłam. Najpierw obraz zrobiony filetem z nici Maja 8 szydełkiem 0,85. Jest spory bo pomimo użycia cienkich nici i szydełka i ma wymiary 100x83cm. Długo i ciężko mi się go robiło, bo miałam słabo czytelny schemat, ale w końcu powstał i jest już u właścicielki.
Następna duża praca wykonana ostatnio przeze mnie, to ananasowy okrągły obrus szydełkowy. Powstał z kordonka bawełnianego nowosolskiego nr 10, szydełkiem nr 1,1 i ma średnicę 154 cm
Obrus pokazałam na moim niedużym stoliku, ale docelowo przeznaczony jest na dużo większy stół na którym chyba będzie wyglądał jeszcze lepiej.
Kolejna praca szydełkowa to taka jakby kometa ze św Rodziną wykonana na prezent. Jest już u osoby obdarowanej więc mogę pokazać co powstało. Zacznę od tego że jestem niezadowolona z tego co zaprezentuję. Zresztą od początku mi wszystko szło nie tak. Najpierw zabrakło mi nici, bo myślałam, że mam 2 motki a okazało się, że drugi to inny kordonek. Po denerwujących poszukiwaniach, bo przecież czas naglił, dobrałam inne nici i skończyłam pracę w nocy. Rano czekało mnie blokowanie i zobaczyłam że w miejscu połączenia nici część pracy jest po prostu brudna, więc jeszcze pranie. Jak już wszystko skonczylam i wysuszyłam i zrobiłam zdjęcia, to okazało się, że efekt jest nie taki jak myślałam. Napinałam robótkę tak jak zawsze robioną filetem, czyli zgodnie z krateczkami, a wydaje mi się, że aby uzyskać ładne ramiona gwiazdy trzeba by zrobić to inaczej. Pokazuję co wyszło, a myślę, że moja przyjaciółka da rade poprawić wygląd tego prezentu.
Następna duża praca wykonana ostatnio przeze mnie, to ananasowy okrągły obrus szydełkowy. Powstał z kordonka bawełnianego nowosolskiego nr 10, szydełkiem nr 1,1 i ma średnicę 154 cm
Obrus pokazałam na moim niedużym stoliku, ale docelowo przeznaczony jest na dużo większy stół na którym chyba będzie wyglądał jeszcze lepiej.
Kolejna praca szydełkowa to taka jakby kometa ze św Rodziną wykonana na prezent. Jest już u osoby obdarowanej więc mogę pokazać co powstało. Zacznę od tego że jestem niezadowolona z tego co zaprezentuję. Zresztą od początku mi wszystko szło nie tak. Najpierw zabrakło mi nici, bo myślałam, że mam 2 motki a okazało się, że drugi to inny kordonek. Po denerwujących poszukiwaniach, bo przecież czas naglił, dobrałam inne nici i skończyłam pracę w nocy. Rano czekało mnie blokowanie i zobaczyłam że w miejscu połączenia nici część pracy jest po prostu brudna, więc jeszcze pranie. Jak już wszystko skonczylam i wysuszyłam i zrobiłam zdjęcia, to okazało się, że efekt jest nie taki jak myślałam. Napinałam robótkę tak jak zawsze robioną filetem, czyli zgodnie z krateczkami, a wydaje mi się, że aby uzyskać ładne ramiona gwiazdy trzeba by zrobić to inaczej. Pokazuję co wyszło, a myślę, że moja przyjaciółka da rade poprawić wygląd tego prezentu.
Koniec dużych prac, teraz czas na małe a właściwie nawet malutkie, bo takie są moje ostatnie śnieżynki. Kordonek Ada 30 szydełko 0,7
I na koniec kartki świąteczne. Wysłałam ich 50 sztuk. To sporo mniej niż w poprzednich latach, ale po prostu nie dałam rady zrobić więcej. Nie wszystkim zrobiłam zdjęcia, bo czas mnie gonił.
Z całego serca dziękuję za kartki, które już do mnie dotarły.
Dorocie
Lidzi, Basi, Gosi, Oli, Ilonie i Lidzi z Kanady
Basi, Beacie i Justynie
Marii
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Akrimeks sianko w żłóbku to po prostu pocięte nitki
mięta tak, ja to ta sama Janeczka z maranciakow. Szkoda, ze to forum prawie zanika
I to tyle dzisiaj. Zyczę Wam udanych przygotowań do świąt a potem wspaniałych, takich jak tylko sobie wymarzycie świąt Bożego Narodzenia. Uściski serdeczne przesyłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)