OBSERWATORZY

poniedziałek, 24 października 2016

Znowu różne techniki

Zacznę dzisiaj od frywolitek. Zrobiłam 4 zakładki frywolitkowe. Dotarły na miejsce i podobały się, a to cieszy.
Wszystkie razem
I po kolei
W użytku były także koraliki. Powstała broszka i kolczyki. Onyksy ubrane w różne szklane koraliki. Nie umiem i nie lubię fotografować, a już czarny kolor to.....
 Kolczyki są z obu stron jednakowe
Z koralików powstał też sznur szydełkowo koralikowy w którym główną rolę gra kolor bordowy z dodatkiem czerni i czerwieni plus przezroczyste koraliki na melanżowym kordonku czarno szaro czerwonym. Do kompletu powstaną jeszcze proste kolczyki.
Szydełkiem zrobiłam też zegar jako prezent na rocznicę ślubu. Czarny kolor i szydełko to jest to co kocha piękniejsza część tego małżeństwa. Mam nadzieję, że będzie odmierzał czas  na szczęśliwe dalsze wspólne lata.
Do prezentu dołączyłam karteczkę
Zbliża się Święto Zmarłych. Odwiedziliśmy więc groby w moim rodzinnym Gdańsku, gdzie nadal mieszka mama, siostra i dalsza rodzina. Były potrzebne, więc zrobiłam stroiki.
To tyle powstało w minionym tygodniu. Oczywiście nadal dziergam obrus z elementów i im bardziej zbliża się jego koniec, tym bardziej przeraża mnie blokowanie tego olbrzyma
Z serca dziękuję także w imieniu mojej drugiej połowy za życzenia z okazji rocznicy ślubu. Nie były żadne okrągłe ale staram się je zawsze celebrować podobnie jak imieniny, urodziny itp. Czasami są goście ale najczęściej po prostu siadamy rodziną przy stole przy odświętnym jedzonku i wspólnie miło spędzamy czas.
Dziękuję także za wszystkie inne komentarze. Serdecznie witam kolejną obserwatorkę i zapraszam do rozgoszczenia się u mnie
Życzę wszystkim udanego tygodnia i uciekam do obowiązków, bo jakoś tak w poniedziałki po weekendzie to pracy więcej niż normalnie. Pozdrawiam i do napisania:)

poniedziałek, 17 października 2016

Kolejny pierwszy raz

W tym tygodniu po raz pierwszy robiłam lalkę na szydełku. Nie nie miała to być typowa lalka tylko aniołek, taka przytulanka. Miała być nieduża i z dodatkiem różu. Pokombinowałam i coś wydłubałam. Aniołek prawie mieści się na dłoni.
Został zamówiony także znany większości mój szydełkowy aniołek stojący. Też miał być w różowym kolorze.
Oprócz tego zrobiłam komino kaptur z uszami dla dziewczynki.Jej mama wybrała kolor szary. Włóczka to akryl Alize Burcum Cizgi. Nie mam w otoczeniu żadnej dziewczynki, która mogłaby to przymierzyć, więc głowę zastąpił nadmuchany balon.
Zrobiłam to co pokazałam i oczywiście zabrakło mi czasu aby skończyć obrus z elementów. Jest go tyle
Czasu zabrakło także dlatego, że trochę więcej czasu niż normalnie spędziłam w kuchni. Świętowaliśmy z mężem kolejną bo 28 rocznicę ślubu. Gości nie było więc słodkości bez polewy, tak jak lubią moi domownicy. Sernik i ciasto marchewkowe.
Na rozpoczynający się tydzień mam sporo planów. Aha i jeszcze jedno. Wciąż to muszę pisać, ale chyba będę podkreślać za każdym razem. Aniołki szydełkowe i kaptur na drutach powstały bez wzoru. Wymyśliłam je i wzoru nie zapisałam, bo nie umiem tego robić.
Dziękuje wszystkim za odwiedziny i komentarze. Chociaż jest ich coraz mniej to każdy sprawia mi wiele radości
Basia Nolberczak  poproszę o adres to wyślę Ci sadzonki różowego.

Ciemno, mokro ale mimo wszystko życzę wszystkim udanego tygodnia i uciekam, bo obowiązki poniedziałkowe wzywają. Pozdrowionka:)

poniedziałek, 10 października 2016

Znowu potrzebny przerywnik

Uparcie dłubię serwetę z elementów. W tym tygodniu przerywnikiem w tej pracy były frywolitki i trochę choroba. Trochę mi tęskno już było do frywolitek, a że potrzebne mi były prezenty, więc wykonałam je w tej technice. Na początek naszyjnik. Nici niebieskie cieniowane Babylo20 i kremowe szklane gniecione perełki. Kocham ten kordonek zarówno do frywolitek jak i szydełka. Szkoda tylko, że sporo kosztuje.
Drugi prezent to kolczyki. Tym razem wykonane z kremowego kordonka Manuela20  i w tym samym kolorze różyczki z korala
To teraz już biało będzie. Co prawda w minionym tygodniu powstał jeszcze w szarościacg kapturo komin na drutach w kształcie misia, ale wczoraj aż mnie odrzucało jak tylko pomyślałam, że trzeba go wykończyć. Dzisiaj to zrobię, bo będę chciała go wysłać, ale nie ukrywam, ze nie lubię tego robić. Chyba wiele osób tak ma. Teraz więc moje szydełkowe bombki. Poproszono mnie o pokazanie różnicy w wielkości bombek. Na tym zdjęciu bombka średnia(najczęściej wykonywana) i mała.
I postępy w wykonaniu obrusa. Jak widać pomocnik jest obecny. Zdjęcie robione gdy się już ściemniało, ale coś widać. Obecnie szerokość już odpowiednia, więc w przybliżeniu 150 cm a długość 230 cm, czyli brakuje 50 cm.  Może uda mi się skończyć go w tym tygodniu. Bardzo bym chciała, ale zobaczymy co życie przyniesie, bo z planowaniem to wiecie jak jest.
Ten pomocnik to nasz najmłodszy kotek. Szybko rośnie i zaczyna rozrabiać. Gdy do nas przywędrował, to był bardzo spokojny. Teraz nabrał sił i nie ma miejsca w domu gdzie by nie wlazł. Nazwaliśmy go Duszek. Chyba te błękitne oczy już mu zostaną.
A na koniec wbrew jesieni, kilka zdjęć moich kwiatków, które kwitną  w domu.
Ilość obserwatorów się nie zmieniła, z tym, ze jedna osoba odeszła a pojawiła się inna. Witam serdecznie. Wszystkim dziękuję za odwiedziny i komentarze.
Dorota Lis  obiecałam już kilku osobom, że nakręcę filmik o szybkości w jakiej szydełkuję, ale ciągle jakoś to się odwleka
Urszula97  ramki są chyba do zdjęć, ale w podobnych widziałam też np lustro, czy jakąś kompozycję z roślin
Malgorzata z Poz.  ja lubię takie wcześniejsze zamówienia na ozdoby świąteczne. Wtedy mam pewność, że ze wszystkim zdążę, a niestety często to tuż  przed świętami pojawia się dużo zamówień. A przecież nie tylko wykonać je trzeba ale też usztywnić i jeszcze liczyć na pocztę, której często zdarzają się wpadki

Tyle dzisiaj. Mimo niesprzyjającej pogody życzę udanego, uśmiechniętego tygodnia. Pozdrawiam serdecznie.

poniedziałek, 3 października 2016

Koloru mi się zachciało

Kocham biel, ale czasami mam jej po prostu przesyt. Tak było właśnie w tym tygodniu. Robiłam kolejny element do serwety gdy wpadł mi w oko moteczek włóczki. To Nako Arya Ebruli . Przypomniało mi się że mam zamówienie na chustę. Ona właściwie mogła poczekać, ale ja miałam ochotę ją zrobić. Popołudnie i wieczór i chusta gotowa. Prosty wzór. Z jednego motka wyszła chusta 150x70cm.
Z innym zamówieniem wpuściłam się w przysłowiowe maliny. Klientka przysłała mi zdjęcie ramek wykonanych na szydełku  i zapytała czy takie zrobię. Zgodziłam się bo robótka wydawała się banalnie prosta i nie czasochłonna. Pierwszy rząd to obrobienie kółka, następny, to rząd słupków a trzeci rząd muszelek. Tymczasem okazało się że ramki mają mieć 30 cm średnicy i około 10 cm szerokości. Zrobiłam, ale czasu poświeciłam na to więcej niż na chustę. To chyba dlatego, że przez usztywniające koło nie mogłam pracować w swoim normalnym tempie.W dodatku musiałam ramki usztywnić, bo przecież dzianina jest miękka.Oto co wyszło
Wzory oczywiście wymyślałam sama.
I trzecim kolorowym zamówieniem był kosz z krepinowymi różami na 45 rocznicę ślubu. Kosz gotowy, czeka na cyferki 4 i 5, których dostawa się spóźnia.
Dalej to już znowu było na biało. Zamówienie na małe bombeczki i aniołki. Pracy z nimi tyle samo co z większymi, tylko wykorzystałam bardzo cienki kordonek.
W mojej parafii wczoraj odbywał się odpust, więc na niedzielę dwa rodzaje słodkości
A ostatnie zdjęcie to odpoczywające koty. Widać jak maluch urósł.Tylko Księcia brakuje. Widać też usztywnioną koronkę, która czekała aby zawisnąć nad drzwiami.
No dzisiaj bylo trochę mniej monotonnie. Witam serdecznie dwie nowe osoby obserwujące. Rozgośccie się proszę. Dziękuję za wszystkie odwiedziny a najmocniej za komentarze
bozenawdaniec.   bozenas  KonKata  dmuchawce w salonie to gotowe naklejki

Coraz zimniej u nas. Winobluszcz na naszym domu już się przebarwił. Nie zdążyłam jeszcze zrobić zdjęcia. Muszę pilnować temperatur nocą bo chyba niedługa kwiaty ze schodów będą musiały powędrować do piwnicy na zimowy spoczynek. Życzę wszystkim udanego tygodnia i uściski posyłam.