OBSERWATORZY

piątek, 13 sierpnia 2010

Bardzo fajny i pracowity dzień.

Zacznę oczywiście od tego, że poznałam następną blogowiczkę w realu. To mareju. Renia odwiedziła mnie przy okazji grzybobrania, ale sądzę, że będzie tak jak w poprzednich przypadkach, czyli nie skończy się to na jednym spotkaniu. Było wspaniale, chociaż dla mnie za krótko.Może uda się coś zorganizować gdy barbaratoja będzie w Kościerzynie.  Zula też pewnie będzie chętna. Ale się rozbujało z tymi spotkaniami!!! Jest super.

Oprócz spotkania i robótki(duży anioł) siedzę w zaprawach. Ogólna liczba słoików przekroczyła już na pewno 200 sztuk, bo samych ogórków jest ponad setka. A obiecywałam, że będzie mniej zapraw. Na szczęście kończą się słoiki do ogórków. Dzisiaj oprócz tych zielonych wspaniałości zaprawiałam paprykę i robiłam kolejną porcję lecza do słoików na zimę.















Sąsiadka jest bardzo zadowolona z bluzki i już zgłosiła się następna klientka. Niestety jest coś co mi się nie podoba, czyli to, że to ma być identyczna bluzka jak tamta. Nie cierpię powielać tych samych wzorów, ale cóż...

Mam w końcu pewność, że jedna z przesyłek, które tak długo szły trafiła do właścicielki. Żeby było śmieszniej to ja robiłam prezent z wymiany motylowej dla Ewy a ona dla mnie.  Jej prezenty już pokazywałam, więc teraz czas na moje, czyli szkatułkę i kartkę.


















czwartek, 12 sierpnia 2010

Są dobrzy ludzie na świecie....

Dzisiaj listonosz przyniósł mi ogromną niespodziankę. Kilka dni temu pewna pani, która do mnie tutaj zagląda napisała maila z zapytaniem czy chcę włóczki, które ona chce oddać za darmo. Oczywiście chciałam, chociaż do tej pory zastanawiam się czym sobie na to zasłużyłam. Tak więc dzisiaj otrzymałam ponad 9 kg włóczek. Bardzo, bardzo się cieszę. Bardzo też jeszcze raz dziękuję kochana kobieto!!!! Ten chabrowy moherek już  ma swoje przeznaczenie. Jakis czas temu Maranta i reszta robiły pewien sweterek. Bardzo mi się podobał, ale kasy jak zwykle za mało na nowe dzierganki. Teraz już mam i jak tylko dokończę wszystkie zobowiązania łapię się za druty i dziergam ten sweterek.Zobaczcie co dostałam.


















A oto skończona bluzka dla sąsiadki. Na szczęście jest zadowolona i zrobiła mi reklamę, tak więc jest szansa na następne zamówienie.

















Grzybów nadal u nas rośnie dużo. Mareju jutro podobno wybierasz się do Wiela na grzyby. Mam wielką nadzieję, że trafisz także w moje progi. Gdyby tubylcy wyzbierali Ci grzyby to na osłodę upiekłam słodkie pieczarki. Ja za nimi nie przepadam, więc gdyby i Tobie nie smakowały to będzie też coś innego.















W powietrzu i przez te grzyby coraz bardziej widać nadchodzącą jesień. Szkoda. Oto kończące kwitnienie malwy. 



















mikilukasza, mazionta i makneta w związku z zabawą Podaj dalej bardzo Was proszę o adresy bo już niedługo chcę się zabrać za robienie prezencików dla Was.

Wciąż  nie mam wiadomości czy dotarły moje przesyłki na wymianki motylową i wakacyjną. zaczynam się poważnie martwic, bo to już prawie 2 tygodnie... Jeszcze mi się to nie zdarzyło. 



wtorek, 10 sierpnia 2010

Prezenty z wymiany motylowej

Dzisiaj listonosz przyniósł pokaźną paczkę. Po otwarciu okazało się, że dostałam prezenty od blogu Swiat Amalii.Dużo tego było i same wspaniałości. Zresztą oceńcie same. Trudno było wszystko zmieścić na zdjęciu.















Bardzo Ci Ewo dziękuję. Cieszę się nie tylko ja, bo na słodycze ostrzą sobie zęby moje "małe" dzieci.

Na Kaszubach wysyp grzybów. Grzybiarze szaleją. Szkoda tylko, że sporo jest robaczywych. Mój dom nie należy do wyjątków. Moja druga połowa jest od tego specjalistą. Zbiera, czyści i suszy. Ja przetwarzam wszystkie inne grzyby (oprócz prawdziwków)















Bluzka dla sąsiadki z elementów jest na ukończeniu. Klientka wymagająca, więc po dzisiejszej przymiarce muszę zrobić małe poprawki.















I jeszcze odpowiedzi na Wasze prośby i pytania.
Najpierw przepis na Ciasto piaskowe z owocami o co prosiła Kasik
Składniki
kostka margaryny
2.5 szkl mąki
1 szkl cukru
1 biały budyń bez cukru
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
owoce sezonowe
Wszystko dokładnie połączyć. Ciasto wyłożyć na blachę a no to owoce według uznania. Jeżeli ktoś chce można wcześniej odłożyć trochę ciasta, rozrzedzić je niewielką ilością mleka i wylać na owoce. Ja tego nie robię, tylko upieczone posypuję cukrem pudrem. Piec w tem180 st ok 50 min. Wcześniej sprawdzać patyczkiem.

Teresa i Gośka  jeżeli chodzi o nowy sposób robienia kawy z pianką to ja jestem na razie nowicjuszem. Myślę, że Lucyna nie będzie mi miała za złe jak w tej sprawie skieruję Was do źródła.

I jeszcze sprawa datury. Nasiona kupiłam na allegro i w zeszłym roku po raz pierwszy je wysiałam. Wzeszły wszystkie, ale żadna sadzonka nie zdążyła zakwitnąć. W tym roku wzeszła połowa nasion(3) ale przetrwała jedna. Postaram się zebrać nasiona, bo to roślina jednoroczna i jak to mi się uda to chętnie podzielę się nimi z zainteresowanymi osobami   

niedziela, 8 sierpnia 2010

Dom otwarty.

Od wczesnej młodości marzyłam, że mój dom będzie otwarty dla ludzi, że będę mogła gościć u siebie wiele osób. Dotychczas nie narzekałam na brak odwiedzin, ale dopiero założenie bloga i poznanie wielu interesujących ludzi sprawiło, że moje marzenia o takim domu spełniają się. Jak zbudowaliśmy z mężem ten dom czyli 10 lat temu, myślałam, że umiejscowienie na wsi i spora odległość od dużych ośrodków miejskich będzie przeszkodą, ale na szczęście myliłam się. Coraz więcej ludzi odwiedza Kaszuby latem a jesień to już tradycyjnie  przyjeżdżają grzybiarze. No i jak ktoś jest w okolicy to mnie odwiedza. Cieszę się, że jak ktoś przyjedzie raz to potem okazuje się, że to nie jest ostatnia wizyta.
Mam właśnie nadzieję, że tak będzie też z Lucyną z blogu Po nitce do kłębka. Mówi się, że szczęśliwi czasu nie liczą i tak właśnie było. Czas sobie szybko mijał a ja nie zauważałam jak długo rozmawiamy.  Lucyna bardzo dziękuję jeszcze raz za spotkania  prezenty i za bardzo miłe słowa na Twoim blogu na ten temat.
I jeszcze pochwalę się prezentami od Lucyny


















Książkę od razu schowałam, żeby mnie na razie nie kusiła. Wezmę się za nią z wielką przyjemnością jak wywiążę się z zobowiązań. Książka ucieszyła mnie bardzo, bo to rzecz z której zakupu najczęściej rezygnuję na rzecz innych potrzeb. Kordonek leży na wierzchu i mnie inspiruje. Mam w związku z nim wiele pomysłów, ale to też musi poczekać. No i jeszcze łyżka do wyjmowania jajek i pojemnik do ubijania. Lucyna nauczyła mnie nowego sposobu przygotowywania kawy przy jego wykorzystaniu. To kolejna rzecz za co chcę podziękować Lucynie. Lubię nowości. I nie tylko ja, bo w weekend odwiedziła mnie siostra z mężem i tez nowa kawa im smakowała. 
Na niedzielę upiekłam najprostsze piaskowe ciasto z jagodami.















W ogródku zakwitła fioletowa pełna datura. Po raz pierwszy udało mi się wyhodować ją z ziarenka


Robótkowo też sporo się dzieje.W szybkim tempie chcę skończyć bluzkę z elementów dla sąsiadki. Nie jestem zadowolona z szybkości jej wykonywania, bo kto robił to wie, jak niewdzięczna jest włóczka Kalinka. Potem znowu muszę się zabrać za anioły i szkatułki, bo co wykonam zamówienie, to za chwilę już jakaś cześć idzie w świat. Tak więc zapowiadam, że raczej nudno będzie i monotematycznie. Trochę martwię się o moje przesyłki wymiankowe, które wysłałam już w poniedziałek i nie mam informacji, że dotarły.  No ale muszą przewędrować prawie całą Polskę, ą nasza poczta ech.....

środa, 4 sierpnia 2010

Podaj dalej

Po losowaniu w moim candy było mi bardzo przykro, że mogłam obdarować tylko kilka chętnych osób, chociaż było ich o wiele więcej. Zapisałam się więc na zabawę "Podaj dalej" w Przystanek art i Kuchnia i pasja
.Oto zasady:
1. Musisz posiadać własnego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, w którym zgłoszą chęć udziału w zabawie, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek,
który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent - od Ciebie.
4. Każdy Blogowicz może 3 razy uczestniczyć w takiej zabawie.

U mnie może się zapisać 6 osób. Jeżeli ktoś się zdecyduje to proszę o maila z adresem. Mam też wielką prośbę aby to był nie tylko adres. Może chociaż też ulubiony kolor?? A jeszcze lepiej jak to będzie kilka słów o własnych upodobaniach. Bardzo chciałabym aby moje prezenciki sprawiły komuś prawdziwą radość.   Prezenty wykonam i wyślę w najbliższym czasie. Zapraszam serdecznie

wtorek, 3 sierpnia 2010

Fajnie jest!!!!!

Dzisiaj zacznę od obiecanych zaległości, chociaż całkiem co innego zaprząta moje myśli. Jednak po kolei.
Najpierw skończone moje duże anioły (ponad 30cm). Srebrny i złoty.






















Następna sprawa to moja spódnica. Pokazuję też zdjęcie wzoru, bo na tym moim zdjęciu tego nie widać.





















A teraz o najważniejszym. Wczoraj odbyło się spotkanie na szczycie trzech blogowiczek(mężów nie liczę). Odwiedziła mnie Zula po raz drugi i Lucyna po raz pierwszy. Znowu okazało się, że robótkowe blogowiczki to w realu super kobitki. Nie mogłyśmy się nagadać. Na poczęstunek przygotowałam jagodzianki.
Dzisiaj rano ponownie spotkałam się z Lucyną i pojechałyśmy gdzie???? Oczywiście do pasmanterii. Potem znowu była dalsza rozmowa przy kawie. Mam też nadzieję na następne spotkanie jeszcze przed końcem urlopu Lucyny. Nie zdawałam sobie sprawy do tej pory jak internet zbliża ludzi. Dopiero co poznane kobiety okazały się bliższe niż dawno znane koleżanki czy sąsiadki. Wspólne pasje bardzo łączą. Lucyna robiła zdjęcia podczas spotkania, więc po powrocie pewnie je zamieści na swoim blogu. 


niedziela, 1 sierpnia 2010

Candy wyniki

Dzisiaj będzie krótko i na temat. Ostatnio dość dużo zawracałam Wam głowę. Nie będzie też zdjęć, bo przecież wyniki losowania są ważne a nie to jak się odbyło. W każdym razie Brysia już wróciła. Nie lubię ludzi niesłownych dlatego sama staram się terminowo wywiązywać ze swoich zadań.
Oto wyniki losowania:
1 wygrana Zula. Dostaje to co na zdjęciu, z małą modyfikacją. Ma już moją szkatułkę, więc dostanie aniołka.
2 wygrana Ata. Dostaje szkatułkę i aniołka.
3 wygrana arsanem. Dostaje szkatułkę.

Za komentarze aniołki dostaną darsi  i Iga.

Bardzo proszę o adresy Aty, arsanem, darsi i Igi na mojego maila Janeczka33@wp.pl. Zuli sama dostarczę słodkości, a może ona mnie  odwiedzi, bo jutro spotykam się u siebie z Lucyną, która jest niedaleko na urlopie  i mam nadzieję na spotkanie w trójkę.

Chciałabym obdarować więcej osób, ale tym razem musi wystarczyć. Chodzi mi już po głowie pomysł na następną zabawę blogową. Chyba zapiszę się też do kogoś na "Podaj dalej" ale jeszcze nie szukałam u kogo można.